17 lutego 2008 roku parlament w Prisztinie proklamował powstanie nowego państwa. Radości nie było końca. – Tego dnia wszyscy w Kosowie obchodzą urodziny. Trzeba je uczcić tak uroczyście, jak tylko to możliwe – ogłosił teraz premier Hashim Thaci. Na urodzinowe obchody jego rząd przeznaczył 150 tys. euro. Zdaniem szefa rządu pierwszy rok niepodległości był sukcesem.

Inaczej sądzi Serbia, która wciąż nie potrafi się pogodzić z utratą swojej historycznej prowincji i zamierza dziś zwołać nadzwyczajną sesję parlamentu. Na zaproszenie Serbów z Kosowskiej Mitrowicy 250 parlamentarzystów zamierza jechać do Kosowa. Podróż potrwa pięć godzin, ale wszyscy mają zapewniony transport. Sesję zamierzają zorganizować w nieuznawanym przez Prisztinę parlamencie kosowskich Serbów. – Jestem przekonany, że w najbliższej przyszłości nikt nie będzie pamiętał tej daty – oświadczył szef serbskiego MSZ Vuk Jeremić. – To prowokacja – odpowiedział rzecznik kosowskiego prezydenta.

Ale Kosowo, choć wciąż mieszka tu 120 tysięcy Serbów, nie jest już dziś takie samo jak przed rokiem. Ma konstytucję i wszystkie najważniejsze instytucje państwowe, a także flagę, hymn i zalążki armii. Jako walutę przyjęło euro, a za granicą otworzyło 18 ambasad. Złożyło też wnioski o przyjęcie do Banku Światowego i Międzynarodowego Funduszu Walutowego. Mieszkańcy Kosowa dostali paszporty i wreszcie mogą podróżować. W ubiegłym roku pierwsza kosowska aktorka (Arta Dobroshi z „Milczenia Lorny”) przeszła po czerwonym dywanie w Cannes.

– Przez rok w Kosowie wybudowano więcej dróg niż w ciągu ostatnich 30 lat. Wybudowano dziesiątki szkół. Nie ma już miejscowości, w której nie byłoby szkoły – zapewnia „Rz” jeden z urzędników kosowskiego Ministerstwa Gospodarki i Finansów. W tym roku Kosowo pierwszy raz ma być obecne na międzynarodowych targach turystycznych. Już dziś brytyjskie biuro podróży Ragents Holidays oferuje Kosowo (za 555 funtów) jako fantastyczny cel weekendowego wyjazdu. „Prisztina szybko się zmienia. Jak twierdzą nasi lokalni partnerzy, tamtejsze macchiato jest najlepszą kawą na świecie” – zachwala biuro.

Podobno większość hoteli oferuje 15 procent zniżki dla wszystkich turystów z krajów, które uznały niepodległe Kosowo. Takich państw jest dziś 54, w tym 22 z UE (w tym gronie jest też Polska). – To wciąż za mało. Powinniśmy starać się, by uznało nas więcej krajów – mówi „Rz” najbardziej znana kosowska dziennikarka Jetta Xhara. I przyznaje: – Skończył się miesiąc miodowy. Zaczęła szara rzeczywistość.

Ta rzeczywistość to wielkie bezrobocie (ok. 50 proc.), brak zagranicznych inwestycji, przerwy w dostawach prądu i bojkot ze strony Serbii, która ogłosiła, że nie zamierza więcej przyjmować na swój rynek kosowskich produktów. – Sytuacja gospodarcza jest krytyczna. Wkraczamy w fazę, gdy euforia po odzyskaniu niepodległości zaczyna się zmieniać w żądania socjalne – mówił AFP politolog Ramush Tahiri.

Każdego roku na rynek pracy wkracza 30 tys. młodych ludzi – pięć razy więcej niż jest posad. Ok. 45 proc. mieszkańców żyje poniżej granicy ubóstwa za 1,5 euro dziennie. Prywatne firmy próbują przyciągnąć inwestorów, ale sytuację pogarsza kryzys finansowy. – Przed nami dużo pracy. Nic się nie dzieje na- tychmiast – twierdzi Xharra.