Średnio co dziesięć lat NATO przyjmuje nową koncepcję strategiczną. Obecnie obowiązująca została zaakceptowana na szczycie w Waszyngtonie w 1999 roku. – Szybko przestała być aktualna. Dwa lata później terroryści zaatakowali Nowy Jork – przypomina w rozmowie z „Rz” Adam Rotfeld, były minister spraw zagranicznych.
[wyimek]2010 w tym roku ma być ustalony ostateczny kształt nowej koncepcji strategicznej sojuszu[/wyimek]
Polski dyplomata i ekspert był członkiem nieformalnej grupy sześciu doradców, których sekretarz generalny NATO Jaap de Hoop Scheffer poprosił o przygotowanie projektu „Deklaracji o bezpieczeństwie sojuszu” na najbliższy szczyt NATO w Strasburgu. Ma ona wytyczyć kierunki prac nad nową koncepcją strategiczną. – Średnio trwa to rok, półtora. Nowa koncepcja powinna być gotowa na szczyt NATO w Lizbonie w 2010 roku – mówi „Rz” Robert Pszczel, rzecznik prasowy sojuszu. Jak podkreśla Pszczel, nowy dokument jest potrzebny, bo zmienił się świat i samo NATO.
– Gdy zaczynała się dyskusja nad obecnie obowiązującą koncepcją, w NATO było 16 państw, gdy ją przyjmowano, już 19. Teraz jest 26 członków, a od piątku będzie ich już 28 – mówi rzecznik. Jak zauważa, nowa koncepcja będzie pisana w czasach, gdy wielu ludzi pyta o przyszłość NATO, i już sama dyskusja na ten temat „dobrze zrobi sojuszowi”.
Dla Polski ważne jest, żeby sojusz pamiętał o swoim tradycyjnym zadaniu: obronie terytorium państw członkowskich. Takie zapisy znalazły się w projekcie deklaracji, który podkreśla znaczenie artykułu 5 traktatu waszyngtońskiego (aktu założycielskiego paktu północnoatlantyckiego).