22 grudnia część amerykańskiego rządu i administracji federalne przestała pracować. Tzw. shutdown ma związek z nieuchwaleniem prowizorium budżetowego.

Donald Trump domagał się, aby w ustawie ujęto ponad 5 miliardów dolarów, przeznaczonych na budowę muru na granicy z Meksykiem, jednak nie zgodzili się na to demokraci. Ponieważ do uchwalenia budżetu w liczącym 100 osób Senacie wymagane jest co najmniej 60 głosów, mający przewagę jedynie dwóch głosów republikanie nie są w stanie sami uchwalić prowizorium.

Czytaj także: Trump uderzył w stół i wyszedł ze spotkania ws. shutdownu w USA

- Zamierzałem pojawić się i wystąpić w Davos, ale jeśli shutdown będzie trwał, nie pojadę. Moja obecność przynosiła wiele sukcesów. Mam wspaniałą historię do opowiedzenia - powiedział dziś rano Trump przed Białym Domem. Wtedy jeszcze nie było wiadomo, czy Trump pojawi się w Szwajcarii. Później pojawił się kolejny komunikat, w którym poinformowano o odwołaniu wizyty.

W Davos pojawić ma się wiceprezydent Chin Wang Qishan, co oznaczało szansę na spotkanie z prezydentem USA w sprawie umowy handlowej. 

W środę zakończyła się w Pekinie runda negocjacji handlowych pomiędzy rządami USA i Chin. Nie wiadomo, co w ich trakcie osiągnięto, ale pojawiły się przecieki o zbliżeniu stanowisk obu krajów. 

Prezydent USA Donald Trump chętnie zawarłby umowę handlową z Chinami, by w ten sposób wesprzeć amerykański rynek akcji – donosi agencja Bloomberga powołując się na oficjeli z Białego Domu.

Pojawienie się na Światowym Forum Ekonomicznym w Davos byłaby dla Trumpa okazją do omówienia lepszych warunków handlowych z Unią Europejską, Japonią, Kanadą i Meksykiem.