Te trzy kraje rozmawiały od dawna o utworzeniu unii celnej, ale rozmowy załamały się w ostatnim tygodniu, gdy premierzy stwierdzili, że nie mogą rozwiązać spornych kwestii, takich jak cła na samochody i potrzebne są dalsze rozmowy.
- Postanowiliśmy ogłosić przepisy dwustronnej unii celnej od 1 lipca — oświadczył w piątek prasie Putin po rozmowach z Kazachem w Strelnej koło Petersburga — Podpisaliśmy odpowiednie porozumienie międzynarodowe, które pozwala nam działać w kierunku głębszej integracji, na bazie dwustronnej, jeśli zajdzie taka konieczność — stwierdził i dodał, że Białoruś może dołączyć, kiedy będzie gotowa.
Premier Rosji wyjaśnił podczas wcześniejszych rozmów z Karimowem, że różnice zdań z Białorusią w sprawie podatku od eksportu ropy i produktów naftowych uniemożliwiły temu krajowi dołączenie do nowego bloku. — Niestety Białoruś nie potwierdziła zamiaru podpisania wspólnych dokumentów. Nadal istnieją różnice nie dotyczące samej unii celnej, a właśnie podatku eksportowego ropy i pochodnych.
Białoruś zarabia dewizy głównie na rafinowaniu rosyjskiej ropy naftowej, którą ta sprzedaje zagranicę, więc nie widzi powodów płacenia pełnego podatku eksportowego za ropę, jaką dostaje od Rosjan.
Putin rozmawiał telefonicznie z Sidorskim, który powołując się na prezydenta Aleksandra Łukaszenkę potwierdził zainteresowanie Białorusi kontynuowaniem rozmów. Sidorski obiecał podpisać dokumenty o unii celnej po wyjaśnieniu wszystkich szczegółów technicznych.