Austriackie władze sanitarne ogłosiły, że wycofują z ponad 30 sklepów ogórki i inne warzywa pochodzące od hiszpańskich dystrybutorów. Skażone ogórki z Hiszpanii mogły spowodować serię ciężkich zatruć pokarmowych i śmierć dziesięciu osób w Niemczech. Minister rolnictwa Niemiec Ilse Aiger poinformowała w rozmowie z dziennikiem „Bild", że „eksperci w  Niemczech i Hiszpanii nie byli w  stanie ponad wszelką wątpliwość zlokalizować źródła zakażenia". Zaleciła ostrożność w  spożywaniu wszystkich nowalijek.

Według komunikatu austriackiej agencji ds. zdrowia i bezpieczeństwa żywności dwie niemieckie firmy dostarczyły do 33 sklepów w Austrii warzywa pochodzące od dystrybutorów z Andaluzji. To stamtąd mogły być eksportowane nowalijki skażone EHEC, czyli groźnym szczepem Escherichia coli.

25 przypadków zatruć, które mogły być spowodowane tą bakterią, odnotowano w Szwecji, siedem w Danii, trzy w Wielkiej Brytanii, po dwa w Austrii i Szwajcarii. O trzech podejrzanych przypadkach zatruć poinformowały władze Francji, które zarządziły wycofanie z obiegu podejrzanych ogórków.

W piątek minister rolnictwa Marek Sawicki zapewniał, że w Polsce nie ma w sprzedaży owoców i warzyw, które zagrażałyby zdrowiu konsumentów.

– Trudno mi uwierzyć, żeby w Polsce było tak bezpiecznie, jak w tej chwili się wydaje – mówił jednak w TVN 24 dr Paweł Grzesiowski z Instytutu Profilaktyki Zakażeń. W jednym ze szczecińskich szpitali leży już z  podejrzanym zatruciem 32-letnia kobieta na stałe mieszkająca w Niemczech.