Władze Gibraltaru mówią o „torturach", jakie hiszpańska Guardia Civil od trzech dni stosuje wobec wyjeżdżających z brytyjskiego terytorium zamorskiego. Każdy samochód jest dokładnie kontrolowany. Skutek: kobiety, ale także dzieci i starcy stali wczoraj w skwarze przeszło sześć godzin w kolejce, którą tworzyło tysiące samochodów.
Oburzenie ze strony Londynu jest tak wielkie, że szef brytyjskiej dyplomacji William Hague przerwał swojemu odpowiednikowi w Madrycie Jose-Garcii Margallowi weekend i w niedzielę wieczorem zadzwonił, aby wyrazić „poważne zaniepokojenie". Usłyszał w słuchawce, że kontrole są „konieczne", bo tego wymaga europejskie prawo. Wielka Brytania, a więc także i Gibraltar, nie przystąpiła do umowy z Schengen o zniesieniu kontroli granicznych.