Jelena Isinbajewa, która udziałem w odbywających się właśnie w Moskwie lekkoatletycznych mistrzostwach świata chce się pożegnać ze sportem, a w Soczi będzie honorowym burmistrzem wioski sportowców, zdecydowanie poparła decyzję rosyjskiego rządu. Ministerstwo Spraw Wewnętrznych Rosjo ogłosiło niedawno, że surowe prawo będzie obowiązywało także podczas zimowych igrzysk olimpijskich w Soczi.
- Jeśli pozwolimy promować tego typu zachowania na ulicach naszych miast, możemy zacząć się bać o nasz naród - powiedziała Isinbajewa.
- Uważam, że zgodnie z tradycją mężczyźni żyją z kobietami, to wynika z historii. Ruch olimpijski i takie sprawy jak nietradycyjne związki to są dwie różne rzeczy i nie powinny być ze sobą łączone. Mam nadzieję, że nie będzie to miało wpływu na zawody sportowe w Soczi - mówiła sportsmenka.
Dodała też, że bojkot igrzysk, do którego wzywają środowiska LGBT, byłby zachowaniem nie fair przede wszystkim wobec sportowców.
Isinbajewa dodała, że nie widzi problemu w udziale homoseksualnych sportowców w igrzyskach olimpijskich. - Każdy może konkurować, ale jestem przeciwna dyskusjom na temat gejów i ich stylu życia podczas igrzysk - powiedziała. - Nie jestem ich przeciwniczką. To jest ich życie i ich wybory. Jestem tylko przeciwna jawności takich zachowań w naszym kraju i dlatego popieram decyzję rządu - dodała.
Kilka minut przed przedwczorajszą wygraną Isinbajewej, amerykański biegacz Nick Symmonds poświęcił swój srebrny medal w biegu na 800 m przyjaciołom-gejom, stając się pierwszym sportowcem, który skrytykował antygejowską ustawę. Dziś podczas konkursu skoku wzwyż szwedzka zawodniczka Emma Green Tregaro miała pomalowane na tęczowe kolory paznokcie, tą subtelną formą wspierając społeczność gejowską w Rosji.
Parlament Rosji w czerwcu tego roku uchwalił ustawę zakazującą "propagowania nietradycyjnych relacji seksualnych" wśród nieletnich. Za jej łamanie grożą kary finansowe w wysokości do 3 tysięcy dolarów i administracyjne, nawet do 15 dni aresztu.
Decyzja ta oburzyła przedstawicieli środowisk LGBT na całym świecie. Nawołują oni do bojkotu igrzysk argumentując, że ustawa łamie prawa człowieka.
Międzynarodowy Komitet Olimpijski zapowiedział w zeszłym tygodniu, że przed zajęciem oficjalnego stanowiska chce usłyszeć od organizatorów IO w Soczi, jak to prawo będzie realizowane podczas zawodów.
MKOl podkreślił, że otrzymał zapewnienie od urzędników wysokiego szczebla, że prawo nie będzie egzekwowane wobec zawodników i kibiców,. Ministerstwo Spraw Wewnętrznych Rosji ogłosiło jednak, że "promowanie nietradycyjnych stosunków seksualnych" jest nielegalne i prawo to obowiązuje wszystkich.