Reklama

Japońskie sekrety pod lupą

10 grudnia w Japonii weszła w życie ustawa o tzw. specjalnych tajemnicach. Ma chronić państwo, ale jak to z ograniczeniami dostępu do informacji bywa, powoduje niezadowolenie opinii publicznej.

Aktualizacja: 02.01.2015 10:49 Publikacja: 02.01.2015 09:45

Naoya Tsuchiya (zdjęcie pochodzi ze strony ajw.asahi.com)

Naoya Tsuchiya (zdjęcie pochodzi ze strony ajw.asahi.com)

Foto: ajw.asahi.com

Pewien znany i nagradzany dziennikarz ekonomicznego dziennika „Nihon Keizai Shimbun", Naoya Tsuchiya, zakłada internetowy serwis mający na celu walkę z nową ustawą. „News Socra" nawiązuje w nazwie do słynnego greckiego filozofa, Sokratesa, którego za niestandardowe podejście do wiedzy spotkała kara w postaci sądu, a następnie śmierci. Filozof zwykł mówić: „Wiem, że nic nie wiem", jednak Tsuchiya chce opierać swoją działalność na konkretach.

Nowy serwis w Japonii

W dotychczasowej karierze informacje, do których docierał dziennikarz wielokrotnie przeradzały się w afery śledzone przez cały kraj. W 1991 roku opisał nieprawidłowości, których dopuszczały się cztery największe firmy brokerskie (dostał za to odpowiednik japońskiego Pulitzera), a w 2004 roku wyciągnął na światło dzienne skandale, w które zamieszana była gazeta, dla której pracował. W konsekwencji prezes dziennika Nikkei, Takuhiko Tsuruta, oskarżany przez pracownika o nadużycia finansowe i kwestie dotyczące życia prywatnego, pozostał na stanowisku, ale z gazetą musiał pożegnać się sam Tsuchiya.

Czytaj także: Japonia zaostrza prawo o tajemnicy państwowej

Japońskie dzienniki kierowane są przez o wiele starszych prezesów niż na zachodzie. Sześć głównych gazet codziennych rozchodzi się w ponad 2 mln egzemplarzy, japoński czytelnik przyzwyczajony jest do korzystania z drukowanej prasy, umieszczane w niej wiadomości mają dużą siłę rażenia. Wraz ze skostniałym system zarządzania, który faworyzuje osoby starsze i mające więcej lat doświadczenia, stwarza to dobre środowisko do nadużyć. Serwis „News Socra" stawia sobie za cel zmianę tego stanu rzeczy. Ma służyć jako agregat treści z internetowych wydań japońskiej prasy i ważniejszych blogów, a do tego pojawiać się będą komentarze pisane fachową ręką doświadczonego redaktora i jego zespołu.

Tsuchiya chce w ten sposób walczyć z rozmaitymi tabu, które na co dzień uniemożliwiają społeczeństwu poznanie prawdziwych wersji wydarzeń. Serwis nie ma polegać na reklamach, natomiast źródłem jego dochodów będą płatności pobierane od czytelników. Za artykuły pisane na wyłączność dla „News Socra" trzeba będzie zapłacić 10 jenów, czyli ok. 8 centów za sztukę.

Reklama
Reklama

Ustawa o tajemnicach

Pomysł i miejsce jego realizacji są na tyle nietypowe, że w przypadku Japonii można pokusić się o nazwanie go dość szalonym. Kraj poprzerastany jest wzajemnymi zależnościami, układami i relacjami budowanymi przez dekady, takimi które nie uznają jedynej słusznej wersji prawdy, ale takiej, jaka opłaca się jej stronom. Japońskie media od lat krytykowane są za brak transparentności i niechęć do unowocześniania się. Brakuje w nich pogłębionych analiz, polemik i komentarzy, które mogłyby mierzyć się z tym, co ważne w codziennym życiu.

Do tego od 10 grudnia ubiegłego roku w kraju działa prawo zwane ustawą o SDS (Specially Designated Secrets, Tajemnica Specjalnego Przeznaczenia). Jako jedną z najszybciej przegłosowanych kwestii przyjął ją przed rokiem poprzedni gabinet premiera Shinzo Abe, ustawa weszła niedawno w życie w otoczeniu dużego niezadowolenia opinii publicznej. Z założenia Japonia ma być dzięki tym rozwiązaniom prawnym krajem bezpieczniejszym pod względem informacji, nowe prawo ma chronić obronę narodową, dyplomację i urzędy zajmujące się walką z terroryzmem, jednak w praktyce mieszkańcy i media podnoszą alarm, że to ugruntuje jedynie dotychczasowy brak transparentności. Rządowi urzędnicy mogą być skazani za ujawnienie informacji klasyfikowanych jako takie tajemnice nowego rodzaju nawet na 10 lat pozbawienia wolności, 5 lat grozi tym, którzy podczas wykonywania swoich obowiązków dopuszczą się ujawnienia tego, co miało pozostać tajne. O swoje obowiązki boją się dziennikarze i organizacje zajmujące się ochroną praw człowieka i tzw. whistle blowers, czyli osoby decydujące się denuncjować nieprawidłowości we własnych instytucjach.

Według sondaży 2/3 opinii publicznej jest przeciwko ustawie o tajemnicach, protestują przeciwko niej w oficjalny sposób stowarzyszenia japońskiej prasy i dziennikarzy. Premier zapewnia jednak, że nic złego się nie wydarzy i że nie ma, czego się obawiać. Obiecuje, że gdy wolność prasy zostanie zagrożona i gdy ze względu na nowe prawo przestaną powstawać niektóre filmy, wtedy on sam poda się do dymisji.

Świat
Wojna Rosji z Ukrainą. Dzień 1433
Świat
Wojna Rosji z Ukrainą. Dzień 1432
Świat
Wojna Rosji z Ukrainą. Dzień 1431
Świat
To koniec Europy jaką znamy, pożegnajmy USA. Chiny niszczą stary ład
Świat
Wojna Rosji z Ukrainą. Dzień 1430
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama