Tak orzekł niemiecki Trybunał oddalając powództwo pary – mężczyzny i kobiety, których nazwisk nie podano, poinformował „Berliner Zietung".

Skarżący się przekonywali, że czują pociąg seksualny do zwierząt ale sędziowie uznali, iż istnieją „ważniejsze interesy społeczne", w tym wypadku – ochrona zwierząt. Zoofilia jest ustawowo zakazana w Niemczech od 2013 roku (jak i oglądanie pornografii z udziałem zwierząt). Grozi za to niemała grzywna – do 25 tys. euro.

Rozprawa przed niemieckim Trybunałem została prawdopodobnie spowodowana zlikwidowaniem „Mekki zoofilów", czyli Danii gdzie do kwietnia 2015 roku była ona legalna – jednak nie wolno było bić zwierząt. Internetowe wydanie „The Local" informowało, że rozwija się nielegalna, seksualna turystyka do Danii.

Ale w końcu parlament, Folketinget zakazał jej przytłaczającą w większością głosów na wniosek ... ministra rolnictwa. Dan Jorgensen tłumaczył, że „(legalna zoofilia) wpływa niszcząco na wizerunek kraju". Powoływał się też na prawa zwierząt, które „ze zrozumiałych względów nie są w stanie powiedzieć nie". Obecnie kara wynosi rok więzienia w przypadku pierwszego wyroku, i dwa lata – za recydywę.

Dania pozostawała przez kilka lat osamotnioną wyspą, gdyż wszyscy jej sąsiedzi zakazali zoofilii: Norwegia w 2011, Szwecja – w kwietniu 2013 roku (gdzie parlament kazał przygotować specjalny raport na jej temat, z którego wynikało że szerzy się ona w leżących z dala od miast gospodarstwach rolnych) i w tym samym roku Niemcy.

Obecnie jedynie Finlandia dopuszcza związki ze zwierzętami (przestano je penalizować w latach 70.).

Również na Węgrzech i w Rumunii nie ma formalnego zakazu, ale pewnie dlatego że nikomu nie przyszło do głowy że konieczne jest jego wprowadzenia.