Najważniejszy sylwester współczesnych Niemiec odbył się dziesięć lat temu w centrum Kolonii, koło dworca głównego i sławnej katedry. Na pewno najważniejszy politycznie, choć nie było na nim politycznych haseł. Doszło tam do masowych ataków (ponad pół tysiąca) o podłożu seksualnym na świętujące nadejście nowego roku kobiety. Dochodziło do obmacywania, wkładania rąk w majtki, także gwałtów. Sprawcami byli w przeważającej większości młodzi mężczyźni pochodzący z krajów muzułmańskich (najwięcej z Algierii i Maroka), część mieszkała w Niemczech od lat, byli i przybysze świeżej daty. Ale to okazało się później. Przez kilka dni prawie nikt niczego w Niemczech o wydarzeniach na sylwestrze w Kolonii nie wiedział. Nie dlatego, że molestowanie kobiet nie było ważnym tematem dla mediów, aktywistów i polityków. Chodziło o to, kto i w jakim momencie molestował.