Andrzej Beya-Zaborski należał do najwybitniejszych polskich lalkarzy. Był ceniony za znakomitą technikę aktorską, wirtuozowską animację lalek, szczególnie pacynek, a także niezwykłą wyobraźnię i odwagę w podejmowaniu artystycznych wyzwań.
Jego role w spektaklach „Polowanie na lisa” oraz „Leć głosie po rosie” przyczyniły się do sukcesów Białostockiego Teatru Lalek w kraju i za granicą.
Andrzej Beya-Zaborski nie żyje. Był wybitnym polskim lalkarzem
Aktor przez wiele lat był związany z Białostockim Teatrem Lalek, będąc jedną z najbardziej rozpoznawalnych postaci białostockiej sceny teatralnej.
Czytaj więcej
W niedzielę w wieku 93 lat zmarł pisarz i kompozytor Jarosław Abramow-Newerly, twórca tomu „Lwy mojego podwórka” i autor muzyki do „Piosenki o okul...
Beya-Zaborski zajmował się również działalnością pedagogiczną. Przez wiele lat był pedagogiem i wykładowcą Wydziału Sztuki Lalkarskiej w Białymstoku. Kształcił kolejne pokolenia aktorów, dzieląc się swoim doświadczeniem i wiedzą o teatrze lalek.
Komendant z „U Pana Boga…” przyniósł mu ogólnopolską popularność
Szerokiej publiczności Andrzej Beya-Zaborski znany był przede wszystkim jako komendant z filmów Jacka Bromskiego. Zagrał tę postać w „U Pana Boga za piecem”, „U Pana Boga w ogródku”, „U Pana Boga za miedzą” oraz „U Pana Boga w Królowym Moście”.
Rola komendanta przyniosła mu szczególną rozpoznawalność i na stałe zapisała się w pamięci widzów.
Czytaj więcej
Iga Cembrzyńska nie żyje. Była jedną z najbardziej charakterystycznych postaci polskiego kina, teatru i estrady.
Andrzej Beya-Zaborski występował także u Wojciecha Smarzowskiego
Aktor pojawiał się również w produkcjach innych znanych polskich reżyserów. Wystąpił m.in. w filmach Wojciecha Smarzowskiego „Wesele” i „Drogówka”.
Beya-Zaborski miał także na koncie role w popularnych serialach telewizyjnych. Widzowie mogli oglądać go m.in. w „Magdzie M.”, „39 i pół”, „Pitbullu” oraz „Ojcu Mateuszu”.