Reklama

Monolog Kordiana punkowo między oczy

Chcę odwoływać się do wartości, ale forma musi być nowoczesna. Mnie to rajcuje. „Gen wolności” to performans, forma trochę koncertowa, mam nadzieję, że pozwalająca wyjść poza bańkę ludzi zainteresowanych martyrologią – mówi Łukasz Matecki, aktor, twórca spektaklu „Gen wolności. Młodzież w walce z komunizmem”.
– Tworząc „Gen wolności”, nie miałem ambicji, że powinien być wybitny, myślałem o nim raczej jako o

– Tworząc „Gen wolności”, nie miałem ambicji, że powinien być wybitny, myślałem o nim raczej jako o spektaklu potrzebnym – mówi Łukasz Matecki (na zdjęciu podczas jednego ze spektakli).

Foto: materiały prasowe

Jesteś z zawodu aktorem. Na ile typowym?

Zastrzeliłeś mnie tym pytaniem. Nie, chyba nie mam się za typowego aktora. Choć widzę w sobie takie cechy, chęć grania jest w każdym z aktorów. Nietypowa jest u mnie chyba hierarchia celów. Widziałem u wielu kolegów, jeszcze w szkole, że priorytetem jest dla nich sam udział w widowisku. Bez względu na to, co ze sceny mówią. Ja im tej pasji nawet zazdroszczę. Mnie stanie na scenie nie wystarczy, a bez powodu nawet żenuje. Choć długo trwało, nim to sobie uzmysłowiłem. To mi nawet przeszkadzało. Ale kiedy to sobie uświadomiłem, zacząłem z tego korzystać.

Pozostało jeszcze 96% artykułu

Zabookuj najlepsze treści na wakacje!

Skorzystaj z promocji wakacyjnej i zyskaj dodatkowe drukowane magazyny: Nauka i Historia.

Twoje rzetelne i obiektywne źródło najważniejszych informacji z Polski i ze świata.

Promocja dotyczy subskrypcji RP.PL na rok.

Reklama
Reklama
Promowane treści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama