Sejm: pięć miast ma posprzątać zdegradowane tereny i znaleźć na to pieniądze

Sejm przyjął w piątek ustawę zobowiązującą samorządy do szukania na ten cel pieniędzy.

Publikacja: 29.07.2023 08:50

Sejm: pięć miast ma posprzątać zdegradowane tereny i znaleźć na to pieniądze

Foto: Adobe Stock

Bydgoszcz, Jaworzno, Tarnowskie Góry, Zgierz i Tomaszów Mazowiecki mają usunąć zanieczyszczenia z terenów nieistniejących już państwowych zakładów przemysłowych znajdujących się w ich granicach. Precyzując, wójt, burmistrz albo prezydent miasta mają znaleźć środki na poprawę stanu środowiska na tych terenach i przeprowadzić działania naprawcze, mimo że samorząd nie jest odpowiedzialny za państwowe zakłady. W przyjętej przez Sejm ustawie o wielkoobszarowych terenach zdegradowanych nie określono, do kiedy tereny poprzemysłowe mają zostać oczyszczone.

W piątek podczas Komisji Ochrony Środowiska, Zasobów Naturalnych i Leśnictwa oraz Komisji Samorządu Terytorialnego i Polityki Regionalnej poseł Urszula Zielińska zwróciła uwagę, że ta ustawa zmierza do tego, żeby przesunąć odpowiedzialność na samorządy (łącznie z całkowitym finansowaniem remediacji terenów zdegradowanych) bez zapewnienia im finansowania. Jak wskazywała, jeśli cztery poprawki (z siedmiu) proponowane przez Senat zostaną odrzucone przez Sejm, to całkowita odpowiedzialność, łącznie z finansowaniem usuwania zanieczyszczeń z wielkoobszarowych terenów, będzie w gestii samorządu. Poseł Urszula Zielińska wskazywała, że bez wsparcia Skarbu Państwa jest to nie do udźwignięcia przez samorząd.

Zgodnie z ustawą, jednym ze źródeł finansowania działań w celu poprawy stanu środowiska na wielkoobszarowym terenie zdegradowanym, z którego będą mogły korzystać samorządy, mają być środki z Krajowego Planu Odbudowy, wciąż niedostępne dla Polski. Źródłami finansowania mają być też inne fundusze europejskie, fundusze ochrony środowiska i gospodarki wodnej, a specustawa zakłada też możliwość finansowania ze środków własnych gminy i z innych środków pozyskanych przez samorząd. Ministerstwo Klimatu i Środowiska uważa, że zapis ten nie wyklucza możliwości pozyskania środków z budżetu państwa, a działania podejmowane ze środków własnych gminy mają wyłącznie charakter dobrowolny. Podczas piątkowego posiedzenia Komisji Ochrony Środowiska, Zasobów Naturalnych i Leśnictwa oraz Komisji Samorządu Terytorialnego i Polityki Regionalnej minister Edward Siarka podkreślił, że zgodnie z ustawą gmina jest zobowiązana do wykonywania działań naprawczych dopiero, gdy pojawią się na ten cel środki dla gminy. Senat zgłosił jednak dla pewności poprawkę, która miałaby rozszerzyć o budżet państwa katalog źródeł, z jakich mogłyby być pozyskiwane przez samorządy pieniądze. Posłowie nie zgodzili się jednak na taką poprawkę, identycznie zresztą jak nie przyjęli poprawki, zgodnie z którą zadania w zakresie prowadzenia działań związanych z poprawą stanu środowiska na wielkoobszarowym terenie zdegradowanym byłyby zadaniami zleconymi gminie, zatem to państwo miałoby przekazać gminie potrzebne na ten cel środki finansowe. Senat proponował także bezskutecznie, aby działaniami dotyczącymi poprawy stanu środowiska objąć miejsca, które zostały skażone, ale obecnie nie znajdują się na ich terenie instalacje produkcyjne bądź takie tereny, które są już opróżnionymi składowiskami odpadów. Takie miejsca są w Bydgoszczy, ale ustawa nie zakłada ich oczyszczenia.

Poseł Anna Paluch podczas piątkowego posiedzenia komisji mówiła, że przyjęcie proponowanych przez Senat poprawek spowodowałoby zrzucenie na rząd skutków finansowych bezmyślnej albo nierzetelnej działalności samorządów. - Rząd będzie pomagał w takiej sytuacji, kiedy zobaczy ze strony samorządu chęć rozwiązania problemu i rzetelne wykonywanie obowiązków – powiedziała poseł Anna Paluch. Ostatecznie komisja proponowała odrzucenie wszystkich poprawek Senatu do ustawy o wielkoobszarowych terenach zdegradowanych. Taką decyzję podjął także Sejm.

Przypomnijmy, że Ministerstwo Klimatu i Środowiska przekazało „Rzeczpospolitej”, że na etapie przygotowania Krajowego Planu Odbudowy w 2020 r. samorządy szacowały koszty poprawy stanu środowiska. Zgodnie z odpowiedziami Jaworzno potrzebuje ok. 194,7 mln zł, Tarnowskie Góry – ok. 100–120 mln zł, Bydgoszcz dla składowiska „Zielona” – od ok. 750 mln zł do ok. 2 mld 580 mln zł, a do tego trzeba doliczyć koszt badań i poprawy stanu środowiska na całym WTZ, które są według Bydgoszczy trudne do oszacowania. Zgierz nie ma dokumentacji. W 2022 r. Tomaszów Mazowiecki przekazał, że na poprawę stanu środowiska na lagunach osadowych potrzebuje od 5,23 mln zł do 175 mln zł (w zależności od wariantu). Nie zostały oszacowane koszty składowiska odpadów, ponieważ wymagają oceny stanu środowiska, co zakłada projekt ustawy.

Czytaj więcej

Rząd przyjął projekt specustawy o niebezpiecznych odpadach

Bydgoszcz, Jaworzno, Tarnowskie Góry, Zgierz i Tomaszów Mazowiecki mają usunąć zanieczyszczenia z terenów nieistniejących już państwowych zakładów przemysłowych znajdujących się w ich granicach. Precyzując, wójt, burmistrz albo prezydent miasta mają znaleźć środki na poprawę stanu środowiska na tych terenach i przeprowadzić działania naprawcze, mimo że samorząd nie jest odpowiedzialny za państwowe zakłady. W przyjętej przez Sejm ustawie o wielkoobszarowych terenach zdegradowanych nie określono, do kiedy tereny poprzemysłowe mają zostać oczyszczone.

Pozostało 89% artykułu
2 / 3
artykułów
Czytaj dalej. Subskrybuj
Prawnicy
Gdzie uczą najlepszych prawników w Polsce? Ranking wydziałów prawa 2024
Podatki
Fiskus nie przejął się wyrokiem NSA. Sam przelew nie wystarczy
Sądy i trybunały
Sędzia Sądu Najwyższego skarży Polskę do ETPC. Chodzi o decyzję Andrzeja Dudy
Sądy i trybunały
Sąd Najwyższy: wybór „spośród sędziów" nie oznacza wyboru „przez sędziów"
Zawody prawnicze
Nieoczekiwana zmiana miejsc na podium rankingu kancelarii prawniczych
Materiał Promocyjny
Sztuczna inteligencja może być wykorzystywana w każdej branży