Zdaniem Godek sąd „przyzwolił na lewacką agresję na Boga i Jego Matkę oraz na katolików”. Działaczka przyznała także, że wyrok nie jest dla niej zaskoczeniem „z uwagi na zachowanie sędzi Agnieszki Warchoł”. „Warchoł nie dopuściła dowodów, o jakie wnosili oskarżyciele posiłkowi, a w trakcie procesu okazywała uprzedzenie wobec osób, których uczucia religijne zostały zranione” - czytamy we wpisie opublikowanym przez Godek na Facebooku. „Uzasadnienie brzmi bardziej jak publicystyka homoaktywisty niż jak wyrok wydany w imieniu Rzeczypospolitej. Sędzia rozwija w nim m.in. własne rozumienie nauki Kościoła Katolickiego na temat homoseksualizmu oraz używa wyrażeń żywcem wyjętych z podręcznika lewackiej nowomowy” - dodała.
Sąd I instancji uniewinnił Elżbietę P, Joannę G.-I. oraz Annę P. w procesie związanym z rozklejeniem w Płocku...
Opublikowany przez
Kaja Godek zapowiedziała również, że złoży w tej sprawie apelację. „Obrona czci Matki Bożej jest obowiązkiem każdego z nas, a wina oskarżonych jest bezsporna. Katolicy są najbardziej dyskryminowaną grupą społeczną, a sądy Rzeczypospolitej Polskiej powinny chronić ich przed przemocą, także ze strony aktywistów LGBT” - podkreśliła działaczka Fundacji Życie i Rodzina.
W 2019 r. w kościele św. Dominika w Płocku pojawiła się instalacja przedstawiająca Grób Pański, na którego ściany składały się pudełka symbolizujące poszczególne grzechy - tak o niej informowano. Wśród grzechów takich jak egoizm, nienawiść czy zdrada pojawiły się hasła gender i LGBT. Aktywiści postanowili na to zareagować i w odpowiedzi m.in. w nocy z 26 na 27 kwietnia 2019 r. rozwiesili w okolicy kościoła plakaty i naklejki z wizerunkiem Matki Boskiej Częstochowskiej z tęczową aureolą. Policja zatrzymała wówczas kobietę, w której mieszkaniu znaleziono kilkadziesiąt obrazków z wizerunkiem Matki Boskiej Częstochowskiej z Dzieciątkiem i dorysowanymi tęczowymi aureolami. We wtorek sąd Rejonowy w Płocku uniewinnił trzy aktywistki oskarżone o obrazę uczuć religijnych.