– Dzięki portalom kontaktuję się ze znajomymi przez cały czas. Odnowiłem znajomości sprzed 20 lat – mówi Paweł Cabanowski, malarz, który ma profile na serwisach Nasza-Klasa i Facebook.

– Miałam profile na wielu portalach. A z Facebooka korzystam nawet kilka razy dziennie – przyznaje Martyna Ogórek, studentka architektury.

Nie są wyjątkami. Z raportu Polskich Badań Internetu (PBI) wynika, że Polaków, którzy docenili zalety portali społecznościowych i założyli swój profil, jest już 18 milionów. W 2006 roku takie serwisy odwiedzała nieco ponad połowa internautów. W 2011 r. już niemal wszyscy – 99,3 proc.

Najpopularniejszym serwisem w kraju jest wciąż Nasza--Klasa. Zagląda tam w ciągu miesiąca 68 proc. internautów. Facebook odwiedza miesięcznie ponad 54 proc. surfujących w sieci.

– Kont na portalach społecznościowych będzie wciąż przybywać – zakłada prof. Kazimierz Krzysztofek, medioznawca ze Szkoły Wyższej Psychologii Społecznej. – Młodzi będą zakładać profile na takich portalach, z kolei starsi wcale ich nie likwidują – mówi i zaznacza, że podejście do posiadania konta na portalu społecznościowym z czasem się zmieni. – Dziś trzeba być nonkonformistą, żeby nie być na Facebooku. Kiedyś tak było z telewizorem. Teraz nieposiadanie go nie jest już obciachem.

Choć wiele się mówi o tym, by nie zostawiać w Internecie danych osobistych, to internauci wciąż umieszczają prywatne informacje: miejscowość zamieszkania (83 proc.), datę urodzenia (75 proc.) czy numer prywatnego telefonu (27 proc.).

– Starsi robią to z niewiedzy. Wielu nie zdaje sobie sprawy, że informacji nie da się skutecznie wymazać z sieci, zawsze można się do nich dokopać. Z kolei młodzi mają inną percepcję prywatności. Umieszczają swoje dane po to, żeby zaistnieć – ocenia prof. Krzysztofek.

– Najwięcej informacji prywatnych na swoich profilach zostawiają osoby, które nie czują się pewnie, mają niskie poczucie własnej wartości – mówi "Rz" dr Anna Siudem z Instytutu Psychologii UMCS w Lublinie.

Jak wynika z badań PBI, internauci chętnie sprawdzają w sieci informacje na swój temat, wpisując w wyszukiwarkę swoje imię i nazwisko.

Wiadomości o sobie szuka aż 80 proc. użytkowników sieci. Nie dziwi to dr Siudem.

– Człowiek od zawsze miał potrzebę poznania tego, co myślą o nas inni – mówi. – Dawniej takie informacje otrzymywaliśmy od rodziców, opiekunów, przełożonych. Dziś łatwiej sprawdzić w Internecie, co o nas myślą.

Dr Siudem przestrzega jednak, by ci, którzy z krytyką nie potrafią sobie radzić, nie wpisywali własnego nazwiska w okno wyszukiwarki. – Internet jest źródłem poważnych problemów, a nawet samobójstw nastolatków – zaznacza i dodaje, że młodzież, czytając czy oglądając materiały na swój temat, często nie potrafi sobie radzić ze stresem z tym związanym.