Reklama

Big Brother, czyli karta miejska

Mieszkańcy kolejnych miast są „zmuszani” do posiadania kart, które gromadzą wiele wrażliwych informacji
Dzięki UrbanCard wrocławska młodzież ma dostęp online do bibliotek. Na zdjęciu: mediateka we Wrocław

Dzięki UrbanCard wrocławska młodzież ma dostęp online do bibliotek. Na zdjęciu: mediateka we Wrocławiu

Foto: Fotorzepa, Grzegorz Hawałej GH Grzegorz Hawałej

Imiennych kart miejskich używa w Polsce kilka milionów mieszkańców. Są wygodne przy korzystaniu z komunikacji, oznaczają tańsze przejazdy, zniżki w muzeach, aquaparkach itp.

Ale eksperci zwracają uwagę, że w ten sposób zbierane są informacje dotyczące naszych zwyczajów, upodobań, wydatków. – Najczęściej informacja, kim jesteśmy, nie jest niezbędna dla realizacji tych usług – zauważa Barbara Gubernat z fundacji Panoptykon, pozarządowej organizacji monitorującej zagrożenia związane ze współczesnymi technikami nadzoru nad społeczeństwem. – Takie szczegółowe profile to łakomy kąsek, istnieje więc możliwość wycieku danych bądź wykorzystania ich niezgodnie z przeznaczeniem.

Pozostało jeszcze 87% artykułu

Czytaj dalej już od 9,90 zł (zamiast 39 zł)

Dostęp do treści RP.PL w serwisie i aplikacji:

  • codzienne wiadomości, wartościowe komentarze i opinie na serwisie
  • pogłębione reportaże i publicystyka w Plusie Minusie
Reklama
Reklama
Promowane treści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama