Mjr Dariusz Kownacki, szef Zakładu Karnego w Opolu, stworzył cykl rysunków satyrycznych, w których drwi sobie z ofiar niemieckich obozów koncentracyjnych. Kolega, któremu swą twórczość pokazał, doniósł na niego do prokuratury.
Rzeczniczka opolskiej Prokuratury Okręgowej Lidia Sieradzka przyznaje, że sprawa jest badana. – Prokurator, która zajmuje się sprawą, zleciła policji przeprowadzenie dochodzenia. Czynności jeszcze się nie zakończyły, więc nie można o nich informować, bo są objęte tajemnicą postępowania – mówi prokurator Sieradzka.
Śledztwo na razie toczy się w sprawie znieważenia uczuć religijnych oraz miejsc pamięci. Za takie przestępstwo grożą nawet dwa lata więzienia.
Rysunki mjr. Kownackiego, które są w posiadaniu „Rz", szokują. Większość ma charakter pornograficzny. Są wśród nich takie, które kpią z polskiego godła czy gwiazdy Dawida.
Najbardziej drastyczna część twórczości składa się na cykl zatytułowany „Święta w Birkenau". Ze względu na charakter nie zdecydowaliśmy się na publikację reprodukcji.
Jeden z rysunków przedstawia drzewo pełne wisielców, pod którym stoi Niemiec z kanistrem benzyny, a obok esesman melduje przełożonemu: „Herr Komendant, choinka gotowa, a Hans zaraz podpali bombki".
Kolejny – „Wigilia w Birkenau" – przedstawia więźnia stojącego przy otwartym piecu krematoryjnym, z którego wystają nogi. Odziany w pasiak więzień anonsuje: „podano do stołu".
Na innym z rysunków pod choinką stoi owinięta wstążeczką puszka z napisem „cyklon B". Kolejny szokujący rysunek pokazuje zaś esesmana siedzącego za stołem z butelką wódki. Obok stoi jego podwładny, który, trzymając słoik z ludzkim płodem, mówi: „Przyniosłem zagrychę herr Obersturmführer".
Rysunki satyryczne to hobby dyrektora opolskiego więzienia. Kilka lat temu zdobył II nagrodę w konkursie „Satyra poza krawędzią" poświęconym tematyce penitencjarnej organizowanym przez łódzki areszt śledczy.
Swych „obozowych" rysunków Kownacki nigdzie nie opublikował. Ale kpt. dr Andrzej Kurek, funkcjonariusz w stanie spoczynku, który złożył zawiadomienie do prokuratury, twierdzi, że nie ma to znaczenia.
– Jeśli choć jedna osoba, która je widziała, jest urażona, sprawa nadaje się do prokuratura. Ja osobiście zwróciłem się o przyznanie mi statusu poszkodowanego – mówi „Rz" .
Kurka już przesłuchano. Nie może mówić o szczegółach ze względu na tajemnicę postępowania.
Tłumaczy za to, że nie może się pogodzić z tym, iż autor rysunków niebawem ma dostać awans na podpułkownika Służby Więziennej.
– To oburzające, że człowiek, który obraża pamięć ofiar zbrodni niemieckich, pełni tak wysoką funkcję i będzie awansowany – mówi.
On i Kownacki dawniej byli kolegami, ale od kilku lat są w ostrym konflikcie. Kurka trzy lata temu pomówiono o molestowanie jednej z pracownic więzienia i choć oskarżenia się nie potwierdziły, zrezygnował z pracy w Służbie Więziennej.
Sprawa rysunków jest znana w Muzeum Auschwitz-Birkenau. – Tu nie ma nawet co komentować. Każdy, kto choć trochę zna historię, wie, co myśleć o tego rodzaju twórczości – mówi „Rz" rzecznik muzeum Jarosław Mansfelt.
Jerzy Klistała, który dokumentuje losy polskich ofiar KL Auschwitz, nie posiada się z oburzenia. – Mój ojciec zginął w tym obozie. To ohydne i makabryczne, że mogą żyć ludzie, którzy są w stanie coś takiego wymyślić – mówi „Rz".
Sprawą po pytaniach „Rz" zainteresował się wiceminister sprawiedliwości Stanisław Chmielewski, któremu podlega Służba Więzienna. – Mając na względzie wagę zarzutów, polecono dyrektorowi okręgowemu Służby Więziennej w Opolu podjąć niezbędne czynności w celu wyjaśnienia sprawy w terminie do 15 października 2012 r. – informuje Wioletta Olszewska z resortu sprawiedliwości.
Mjr Kownacki nie chciał rozmawiać o twórczości. – Nikt mi nie pokazywał, o jakie rysunki chodzi, nie mogę więc odnieść się do sprawy – stwierdził.