Z tego artykułu dowiesz się:
- Jakie działania podjęły władze Otwocka w odpowiedzi na kontrowersyjne plakaty z wizerunkiem premiera Izraela.
- Dlaczego historyczny kontekst miasta nadaje tej sprawie głębszego, symbolicznego wymiaru.
- Jak polska prokuratura interpretuje podobne akty w kontekście wolności słowa i prawa międzynarodowego.
- Na czym polega spór o granice dopuszczalnej krytyki polityki Izraela w polskiej przestrzeni publicznej.
„Wykorzystywanie symboliki nazistowskiej oraz zastępowanie swastyki Gwiazdą Dawida przekracza granice uczciwej debaty politycznej. Dla wielu osób nie jest to już krytyka konkretnego polityka czy rządu, lecz użycie symboli o wyjątkowo bolesnym znaczeniu historycznym” – pisze do urzędu miasta Otwocka Stowarzyszenie Współpracy Kulturalnej Polska-Izrael im. Aleksa Dancyga. I pyta: „czy Miasto Otwock uważa obecność takich plakatów w przestrzeni publicznej za zgodną z wartościami, które reprezentuje, oraz czy zamierza podjąć w tej sprawie jakiekolwiek działania?”.
Czytaj więcej
Izraelska koalicja rządowa, na czele której stoi Beniamin Netanjahu, może się rozpaść. Niepewni swej większości rządzący Izraelem wycofali z porząd...
Apel do władz miasta jest reakcją na pojawienie się w tym mieście plakatów z premierem Izraela Beniaminem Netanjahu stylizowanym na nazistę.
Pojawienie się plakatów wywołało reakcje w mediach społecznościowych.
O plakatach głośno jest od kilku dni w mediach społecznościowych. „Ten sam znak, który przez stulecia identyfikował Żydów i który Niemcy kazali Żydom nosić podczas Zagłady, został tutaj wstawiony w miejsce swastyki. To jest pokłosie obojętności władz, obojętności policji, powszechnego przyzwolenia na antysemityzm” – napisała jedna z użytkowniczek Facebooka, zamieszczając zdjęcia plakatów naklejonych na słupy ogłoszeniowe w Otwocku.
Widać na nich premiera Netanjahu w mundurze i czapce wyglądających jak nazistowskie, na których swastykę zastąpiono gwiazdami Dawida. U góry znajduje się słowo „Übermenschen”, czyli „nadludzie”, napisane tradycyjnym gotyckim krojem pisma, charakterystycznym dla III Rzeszy. Zaś pod wizerunkiem izraelskiego polityka napisano: „Izrael dokonuje ludobójstwa w Palestynie. Zbrodni przewodzi Benjamin Netanjahu”. Kto jest autorem? To z plakatów nie wynika.
Autorka wpisu nie kryje oburzenia, bo – jak przypomina – „przed wojną Otwock był miastem w ogromnej mierze żydowskim”. „Latem 1939 r. mieszkało tu prawie 11 tysięcy Żydów – niemal 60 proc. wszystkich mieszkańców. 19 sierpnia 1942 r. ok. 8 tysięcy z nich Niemcy wywieźli do Treblinki. Tysiące kolejnych zamordowali na miejscu, w następnych tygodniach. Żydowski Otwock praktycznie przestał istnieć. Zostały po nim puste domy, do których po wojnie wprowadzili się nowi mieszkańcy – Polacy” – dodaje autorka posta.
Zachęca też do pisania do Urzędu Miasta Otwocka pism z pytaniem, czy słupy należą do miasta, kto nimi administruje lub je dzierżawi i czy plakaty zostały rozwieszone za zgodą administratora.
Jak dowiedziała się „Rzeczpospolita” sprawa doczekała się też jednak bardziej formalnej reakcji niż tylko wpisy na Facebooku. Do urzędu miasta specjalny apel napisało Stowarzyszenie Współpracy Kulturalnej Polska-Izrael im. Aleksa Dancyga, którego przewodniczący Zvi Henryk Kelner sam jest potomkiem Żydów zamordowanych w Otwocku.
Czytaj więcej
Dla żydowskich mieszkańców zatłoczonych dzielnic Warszawy letni pobyt w Falenicy czy Otwocku stanowił namiastkę egzotycznych wakacji. Ci młodsi czę...
– Przed wojną rodzina mojego ojca, rodzina Kelnerów, posiadała w Otwocku rozległą nieruchomość wraz z pensjonatem „Willa Minerwa”, nazywanym również „Kelnerówką”. Należała ona do mojej babci Mindli Kelner – mówi nam Zvi Henryk Kelner. – W czasie okupacji niemieckiej rodzina została zamknięta w getcie otwockim. Znaleźli się tam babcia Mindla, pierwsza żona ojca oraz dwaj mali synowie, czyli moi przyrodni bracia – Rysio i Zdzisio. Przed planowaną likwidacją getta babcia przekazała opiekunce pieniądze i złoto, prosząc ją o wyprowadzenie chłopców na tzw. aryjską stronę. Opiekunka zabrała dzieci, jednak później wszelki ślad po nich zaginął – wspomina.
Dodaje, że wszyscy zamknięci w getcie zginęli, a tego losu ojciec uniknął, bo po rozpoczęciu okupacji uciekł do ówczesnego ZSRR, skąd został deportowany do Uzbekistanu i założył nową rodzinę. – Przywołuję tę historię nie po to, aby nadawać całej sprawie nadmiernie osobisty charakter, lecz aby pokazać historyczny kontekst pojawienia się takiego plakatu właśnie w Otwocku, mieście, w którym istniało getto i zginęła niemal cała miejscowa społeczność żydowska. Oczekuję jednak, że krytyka będzie prowadzona z elementarnym szacunkiem dla historii i pamięci ofiar – dodaje Zvi Henryk Kelner.
Otwocki magistrat przekonuje, że już podjął działania w tej sprawie
Co na to urząd miasta Otwocka? Biuro Prasowe Urzędu Miasta nie odpowiedziało na pytania w tej sprawie „Rzeczpospolitej”. Stowarzyszenie Współpracy Kulturalnej Polska-Izrael dostało za to odpowiedź z Wydziału Promocji i Spraw Społecznych Urzędu Miasta Otwocka.
„W chwili przekazania przedmiotowego zgłoszenia podjęte były już stosowne działania zmierzające do usunięcia wskazanych treści z przestrzeni publicznej. Jednocześnie informuje się, że Miasto Otwock nie wyrażało zgody na publikację przedmiotowych materiałów na ogólnodostępnych słupach reklamowych. W związku z zaistniałą sytuacją podjęto działania pozostające w zakresie właściwości odpowiednich służb” – napisał Tomasz Winnicki, pełniący obowiązki naczelnika wydziału.
Czytaj więcej
Poseł Konfederacji Konrad Berkowicz wszedł na sejmową mównicę z flagą Izraela, na której – zamiast gwiazdy Dawida – widniała swastyka. Marszałek Se...
O jakie służby chodzi, naczelnik już nie sprecyzował. Problem w tym, że już raz podobną sprawę badała prokuratura i odmówiła wszczęcia dochodzenia.
Dotyczyła głośnego wystąpienia posła Konfederacji Konrada Berkowicza podczas obrad Sejmu w połowie kwietnia. – Izrael dokonuje na naszych oczach ludobójstwa ze szczególnym okrucieństwem, Izrael to nowa III Rzesza – powiedział poseł, rozwijając na sejmowej mównicy wydruk przedstawiający przerobioną izraelską flagę, na której zamiast gwiazdy Dawida widniała swastyka. Tłumaczył m.in., że „Żydzi stosują zakazaną bombę fosforową, która pochłania tlen z powietrza i doprowadza do śmierci przez uduszenie”, a na Bliskim Wschodzie „zginęło już kilkadziesiąt razy więcej dzieci niż podczas całej wojny na Ukrainie”.
Prokuratura odmówiła wszczęcia śledztwa, tłumacząc, że „analizowane zachowanie nie odpowiada znamionom żadnego przestępstwa ściganego z oskarżenia publicznego”. Jak wyjaśnił rzecznik warszawskiej prokuratury okręgowej prok. Piotr Antoni Skiba m.in. nie doszło do pomówienia państwa Izrael i izraelskiego wojska o popełnienie zbrodni, bo „ich zaistnienie uprawdopodobniają liczne dowody zgromadzone przez instytucje międzynarodowe, m.in. Niezależną Międzynarodową Komisję Śledczą (ONZ) na temat działań Izraela w Gazie, Międzynarodowy Trybunał Sprawiedliwości i Międzynarodowy Trybunał Karny”.
Ta ostatnia instytucja objęła w 2024 r. Beniamina Netanjahu międzynarodowym nakazem aresztowania pod zarzutem popełnienia zbrodni wojennych oraz zbrodni przeciwko ludzkości. Zaś przedstawienie premiera Izraela w ubiorze stylizowanym na nazistowski nie wszystkim przeszkadza. Plakaty w Otwocku z satysfakcją odnotował np. profil na Facebooku „Days of Palestine”, obserwowany przez ćwierć miliona osób. Pozytywnie napisał też o nich w mediach społecznościowych Janusz Korwin-Mikke, były lider Konfederacji, obecnie powiązany z Grzegorzem Braunem.
Nie proszę o rezygnację z krytyki. Proszę o szacunek dla miejsca, jego historii i ludzi, którzy tutaj zginęli
Zvi Henryk Kelner mówi, że jego celem nie jest ograniczanie prawa „do krytyki Izraela, jego rządu czy premiera”. – Każdy ma prawo do własnej oceny i do wyrażania jej w granicach prawa. Oczekuję jednak, że taka krytyka będzie prowadzona z elementarnym szacunkiem dla historii i pamięci ofiar. Porównania do III Rzeszy, przedstawianie premiera Izraela w nazistowskiej stylistyce, a szczególnie umieszczanie Gwiazdy Dawida w miejscu swastyki uważam nie tylko za historycznie chybione i oderwane od rzeczywistości, ale – właśnie w Otwocku – za szczególnie bolesne. Taka forma przekazu nie wzmacnia krytyki Izraela. Przeciwnie – uderza również w pamięć ludzi, którzy zostali tutaj prześladowani i zamordowani dlatego, że byli Żydami – podkreśla.