Do Sądu Okręgowego w Warszawie wpłynął wniosek b. wiceministra MS, posła PiS Marcina Romanowskiego o wydanie listu żelaznego; z pisma oraz z koperty wynika, że przesyłka została nadana w Tyraspolu, na terenie Naddniestrza. Romanowski ma sformułowane zarzuty w śledztwie dot. nieprawidłowości w Funduszu Sprawiedliwości. Prokuratura zarzuca mu m.in. udział w zorganizowanej grupie przestępczej i ustawianie konkursów za pieniądze z tego funduszu.

Marcin Romanowski w Naddniestrzu. „Nie mamy pewności”

W środę na konferencji prasowej rzecznik PK był pytany, czy prokuratura ma pewność, że pismo faktycznie zostało wysłane przez b. wiceministra.

– Nie mamy pewności. Mamy ogólną zasadę domniemania wiarygodności dokumentów – powiedział prok. Nowak. Jak jednak zaznaczył, pismo zostało podpisane własnoręcznie – imieniem i nazwiskiem Romanowskiego. – Nie było to przedmiotem opinii pisma ręcznego, natomiast jest to podpis podobny – dodał prokurator.

Czytaj więcej

Marcin Romanowski w prorosyjskim Naddniestrzu. Chce listu żelaznego

Podkreślił, że ws. samego możliwego pobytu Romanowskiego w Naddniestrzu prokuratura ma „tylko i wyłącznie oświadczenie”.

Rzecznik PK zaznaczył jednocześnie, że prowadzący śledztwo prokurator nie wypracował na ten moment oficjalnego stanowiska ws. wniosku Romanowskiego. Przypomniał, że w sprawie wniosku o list żelazny prokurator ma prawo złożyć sprzeciw.

Dodał, że on sam uważa, iż „list żelazny nie powinien być nagrodą za skuteczną ucieczkę”. Rzecznik PK ocenił też, że w przypadku ewentualnego listu żelaznego powinien być „wyższy stopień uprawdopodobnienia” miejsca pobytu konkretnego podejrzanego.

Po trzecie, jego zdaniem powinno również zachodzić prawdopodobieństwo, że taki podejrzany będzie się stawiał w sądzie i nie będzie utrudniał postępowania.

– Mam wrażenie, że tutaj prokurator w tym zakresie będzie miał stanowisko, że jednak nic nie wskazuje na to, aby Marcin Romanowski rzeczywiście zamierzał się do tych obowiązków podejrzanego stosować, bo przynajmniej dotychczasowa jego postawa na to nie wskazywała – dodał prok. Nowak. Podkreślił jednak, że oficjalnego stanowiska prokuratora na ten moment nie ma.

Romanowski w Naddniestrzu posługuje się paszportem na inną tożsamość

Rzecznik PK został też zapytany, czy prawdą jest, że w piśmie skierowanym do sądu jest informacja, że Romanowski „ma możliwość podróżowania na paszporcie z inną tożsamością i na tej podstawie mógł przemieszczać się poza państwami UE” i jak jest to możliwe.

– Nie wiem, jak to jest możliwe. Przeczytam ten fragment: „Informuję, iż zgodnie z prawem, w sposób legalny, mam wydany paszport na inną tożsamość, na podobnej zasadzie, jak świadkowie koronni, aby swobodnie poruszać się poza Unią Europejską” – zacytował prok. Nowak.

– W całości zacytowałem to zdanie, nie ma tu żadnego rozwinięcia. Proszę mnie zwolnić od próby wyjaśnienia tego – dodał.