W środę niemiecki rząd przedstawił projekt zmian w prawie, które mają uprościć zmianę płci. Proponowane przez rząd przepisy cieszą się poparciem organizacji walczących o prawa przedstawicieli środowisk LGBTQ. Jednocześnie plany zmian w prawie krytykuje konserwatywna niemiecka opozycja wobec rządu SPD-FDP i Zielonych.
Niemiecki rząd ułatwi zmianę płci wszystkim - także dzieciom
Proponowane przez rząd zmiany, które trafią do parlamentu, przewidują, że osoba transseksualna, interseksualna lub niebinarna będzie mogła zmienić swoją płeć w dokumentach w urzędzie stanu cywilnego.
Czytaj więcej
W Berlinie w sobotę rozpoczął się w południe 45. CSD (Christopher Street Day) – coroczne święto społeczności LGBT+, jedno z największych w Europie.
Co więcej przepisy nie wskazują minimalnego wieku w którym płeć może zostać zmieniona w ramach tej procedury. Nowelizacja wskazuje natomiast, że w imieniu osoby poniżej 14 roku życia wniosek o urzędową zmianę płci będzie musiał złożyć opiekun prawny.
Minister rodziny, Lisa Paus przekonywała, że dotychczas osoby zmieniające płeć były dyskryminowane przez Ustawę o transseksualistach. - W końcu z tym kończymy - dodała.
Minister sprawiedliwości Marco Buschmann wyraził przekonanie, że parlament przyjmie zmiany w prawie.
Buschmann dodał, że ustawa nie wpłynie na wewnętrzne regulacje w przedsiębiorstwach i biznesie, odpowiadając w ten sposób na zarzuty krytyków, że zmienione przepisy ułatwią mężczyznom dostęp do przestrzeni przeznaczonych tylko dla kobiet (np. kobiecych toalet czy szatni).
Zmienione prawo przewiduje też, że po dokonaniu urzędowej zmiany płci kolejnej zmiany nie można dokonać przed upływem roku.
Opozycja martwi się o kobiece szatnie i dzieci
- Z jednej strony osoby transpłciowe zasługują na szacunek, ale z drugiej strony muszą zapewnić ten szacunek innym, np. kobietom w kobiecych szatniach, które nie czują się komfortowo, gdy wchodzi do nich osoba, która biologicznie jest mężczyzną - oświadczył Guenter Krings, członek opozycyjnej CDU.
Krings krytykuje też reformę za to, że ta nie wymaga, by przeprowadzać konsultacje z dziećmi, zanim zmieni się ich imię i płeć.
Zmiany w prawie nie dotyczą medycznych aspektów zmiany płci - zastrzega Reuters.