Jazeera Airways, kuwejcka tania linia lotnicza, cztery razy w tygodniu, w tym w weekendy uruchomi loty do Moskwy – polskie służby uważają, że w ten sposób do Rosji mogą ściągnąć rzesze cudzoziemców z różnych państw, którzy po przedostaniu się na Białoruś czy do obwodu kaliningradzkiego będą szturmować polską granicę.

„Operacja hybrydowa przeciwko Polsce może być zasilana nowymi cudzoziemcami” – napisał (w piątek) na Twitterze Stanisław Żaryn, zastępca ministra koordynatora służb specjalnych, wskazując, że „Rosja może zyskać kolejne narzędzia z zakresu inżynierii migracji do destabilizowania in. państw poprzez sterowany napływ migrantów”.

Służby w gotowości

– Istnieje duże zagrożenie dla takiego scenariusza. Te loty raczej nie będą służyć wyprawom turystów rosyjskich do Kuwejtu, a z kolei Rosji nie zwiedzają zwłaszcza teraz przedstawiciele Kuwejtu – komentuje Marek Biernacki, były szef MSWiA, poseł sejmowej Komisji ds. Służb Specjalnych.

Czytaj więcej

Coraz trudniej sforsować granicę. Po postawieniu płotu nielegalni migranci przerzucili się na inne szlaki

Anna Michalska, rzeczniczka Komendy Głównej Straży Granicznej, zaznacza: – Mamy wiedzę o planowanym otwarciu nowego połączenia. Monitorujemy sytuację.

Obawy co do nowej odsłony presji migracyjnej są realne, bo już teraz cudzoziemcy dostają się do Mińska czy Grodna właśnie z Rosji.

– W ubiegłym roku ok. 90 proc. zatrzymanych po polskiej stronie miało wizy rosyjskie, a na Białoruś wjechali bezpośrednio z Rosji – przyznaje por. Michalska. Tego nie było w 2021 r., gdy samoloty przywoziły ich prosto na Białoruś.

Czytaj więcej

W 2022 r. Grecja uniemożliwiła wjazd ponad ćwierć miliona migrantów

Jazzera Airways na swojej stronie internetowej zaznacza: „Spodziewamy się dużego popytu na tę trasę od pierwszego dnia, ponieważ nasze usługi pojawiają się w okresie niedoboru lotów do Moskwy” – wskazuje, przekonując, że chodzi o „rosnące zapotrzebowanie na destynacje turystyczne rosyjskich podróżników”.

Loty do Moskwy wystartują 2 lutego, samoloty będą lądować na moskiewskim lotnisku Domodiedowo.

Do Kuwejtu można drogą lotniczą dostać się z wielu państw Afryki, Azji czy Bliskiego Wschodu. – Stąd mogą rekrutować się nowi przybysze – słyszymy od osoby ze służb.

Kuwejt liczy na Rosjan?

Reżim Łukaszenki, wspierany przez Rosję, ostatnio znacznie poszerzył krąg krajów, z których ściągani są imigranci. Grupy łapane po polskiej stronie są bardzo zróżnicowane narodowościowo.

– Jednego miesiąca zatrzymywaliśmy osoby ok. 40 różnych narodowości, w tym z takich państw, jak Mauritius i Benin, czego wcześniej nie było. Np. w 12-osobowej grupie byli obywatele nawet pięciu państw – Azji, Afryki i Kuby – mówi Michalska. To kraje, w których wiedza o tym, że polska granica jest dobrze strzeżona i niełatwo tędy dostać się np. do Niemiec, jest praktycznie żadna.

15,7 tys.

prób nielegalnego przedostania się przez granicę z Białorusią zanotowano w zeszłym roku

– Putin próbuje różnego rodzaju nacisków na Unię Europejską, w tym Polskę. Nie wykluczam więc, że po uruchomieniu lotów z Kuwejtu imigranci będą tą drogą przerzucani – uważa poseł Wiesław Szczepański, szef sejmowej Komisji Administracji i Spraw Wewnętrznych.

– Wcześniej byli przywożeni samolotami do Mińska, teraz polecą dalej, do Moskwy, a stąd po dotarciu na Białoruś lub na terytorium obwodu kaliningradzkiego mogą próbować dostać się do Polski – przyznaje poseł Szczepański.

Marcin Samsel, ekspert ds. bezpieczeństwa i zarządzania kryzysowego, uważa, że cel połączeń Kuwejtu z Moskwą może być inny. – W ubiegłym roku w Dubaju padł rekord sprzedaży nieruchomości, a najwięcej w nie inwestowali uciekający ze swojego kraju zamożni Rosjanie. Sądzę, że Kuwejt na tym samym chce skorzystać. Z kolei Putin może chcieć ściągnąć ludzi na wojnę – uważa Samsel.

Presja migracyjna

Zapora na granicy z Białorusią zahamowała napływ cudzoziemców. W ciągu pięciu miesięcy 2021 r. (sierpień–grudzień) doszło do 40 tys. prób nielegalnego przedostania się do Polski. Przez cały ubiegły rok – do 15,7 tys. Spokojnie jest na odcinku granicy z obwodem kaliningradzkim, gdzie od października 2021 r. nie było żadnych takich prób.

Putin próbuje różnego rodzaju nacisków na Unię Europejską, w tym Polskę

poseł Wiesław Szczepański

– Presja migracyjna na odcinku z Białorusią jest kreowana przez reżim Łukaszenki zapewne przy wsparciu Kremla. Stąd mimo stabilnej sytuacji także na granicy z Rosją powstanie bariera elektroniczna – mówi Anna Michalska.

Obejmie cały odcinek granicy – ok. 200 km – z rosyjskim obwodem Kaliningradzkim (koszt: 354 mln zł). Na system złożą się m.in. kamery, w tym na podczerwień i czujniki sejsmiczne: specjalne algorytmy rozróżnią np. odgłosy kroków człowieka od mikrowstrząsów wywoływanych przez dzikie zwierzęta. Całość obrazu będzie nagrywana i gromadzona w systemie.