Laptop, konsola do gier i aparat cyfrowy to najbardziej pożądane zabawki. Nie liczą się już rower, piłka i lalka Barbie, o których marzyły dzieci jeszcze kilka lat temu.

Rankingi top zabawek stworzyli studenci socjologii Szkoły Wyższej Psychologii Społecznej w Warszawie na podstawie 86 wywiadów z rodzicami i dziećmi. Porównali preferencje uczniów klas I – III szkół podstawowych i tych, którzy dorastali w latach 90. Sprawdzili też, jak najmłodsi spędzali i spędzają wolny czas.

[srodtytul]Samotni materialiści[/srodtytul]

Z badania wynika, że dzieci coraz chętniej wybierają zabawy, które nie wymagają bezpośredniego towarzystwa rówieśników. Coraz większą wagę przywiązują też do posiadania cennych i modnych przedmiotów, najlepiej technologicznych nowinek. Studenci określili to jako pokolenie singleplayer.

– Kiedyś dzieci dobierały sobie znajomych z podwórka lub szkoły – mówi Anna Skorża, studentka V roku socjologii SWPS. – Dziś znajomości nie są tak przypadkowe. Przyjaźnie dobierane są pod kątem statusu materialnego. Dzieci bardzo wyraźnie zauważają różnice materialne, to, kto ma fajniejszy gadżet czy ciuchy.

Student SWPS Tomasz Ciuk dodaje, że zmienia się sposób zabawy i spędzania wolnego czasu: – W jednym z wywiadów mama powiedziała, że córka siada do komputera i „widzi się ze znajomymi”. Za zabawki uważane są gadżety, np. telefon komórkowy z aparatem. My często musieliśmy najpierw coś zrobić, by się bawić, np. wyznaczyć boisko. Dziś dzieci są mniej kreatywne.

24-letnia Anna, studentka z Lublina, ulubione zabawy z dzieciństwa wymienia jednym tchem: w chowanego, podchody, dwa ognie i gra w klasy. Wszystkie wymagały udziału kilku osób.

A teraz na przebywanie z rówieśnikami dzieci mają mniej czasu niż w latach 90. – Nadal jest to dla nich ważne, ale mają dzień wypełniony szkołą i zajęciami dodatkowymi. Do domu wracają późno. Odrabiają lekcje i nie mają już czasu na wychodzenie do kolegów. Pozostaje konsola do gier. Nie muszą zresztą się widzieć, by utrzymywać kontakt. Mogą poczatować albo porozmawiać przez komórkę – opowiada Anna Skorża.

Tomasz Ciuk dodaje, że co prawda dziś na licznych zajęciach dodatkowych dzieci poznają więcej znajomych, jednak nie mają czasu na budowanie głębszych przyjaźni. Tak samo jak na nudzenie się.

Autopromocja
Nowość!

Trzy dostępy do treści rp.pl w ramach jednej prenumeraty

ZAMÓW TERAZ

– Dymitr ma dodatkowy angielski, a Krzyś występuje w Teatrze Muzycznym. Obaj chodzą na karate. Starsza córka uczyła się baletu, teraz chodzi na kółko plastyczne i treningi siatkówki – wylicza 34-letni Konrad Rękas z Lublina.

[srodtytul]Eksperci ostrzegają[/srodtytul]

– Dzieci naśladują rodziców. Jeśli widzą, że tata czy mama przesiadują przed komputerem, też chcą to robić – mówi psycholog dr Anna Brytek-Matera z Uniwersytetu Śląskiego.

Dodaje, że również wśród dorosłych obserwuje się odchodzenie od spędzania czasu w grupie znajomych na rzecz indywidualnych multimedialnych rozrywek. – Nie wymagają takiej aktywności i starań, jakie trzeba włożyć w budowanie relacji z innymi ludźmi – tłumaczy psycholog.

Podkreśla, że to jednak rodzice decydują, czym bawią się dzieci. A sztuką jest dobranie zabawki odpowiedniej do wieku. – Warto, by zadali sobie pytanie, czy sami w wieku siedmiu – dziesięciu lat chcieliby się bawić aparatem cyfrowym – zaznacza.

Z kolei dr Ireneusz Siudem, psycholog społeczny z UMCS w Lublinie, zauważa, że nastawienie na indywidualny rozwój i brak czasu na kontakty z rówieśnikami niosą ze sobą poważne niebezpieczeństwa. – Nieumiejętność budowania kontaktów społecznych i zaspokajania potrzeb relacji z innymi ludźmi może prowadzić do izolacji dziecka i zwiększenia zjawisk patologicznych – ostrzega. – Wyrośnie nam społeczeństwo ludzi wykształconych, ale samotnych i nieszczęśliwych, którzy nie będą zdolni do dzielenia życia z innymi.

[ramka][srodtytul]Chcą mieć to, co rówieśnicy[/srodtytul]

[b]RZ: Co ostatnio kupił pan dzieciom na prezent?[/b]

[b]Konrad Rękas, ojciec pięciorga dzieci, mieszkaniec Lublina:[/b] Sprawdzonym prezentem jest wszelkiego rodzaju elektronika: gry komputerowe, odtwarzacze mp4, coraz lepsze modele telefonów komórkowych, ewentualnie jakieś dodatki do komputera. Krótko mówiąc: gadżety.

[b]Po co im tego aż tyle?[/b]

Nie chcą odstawać od rówieśników. Pamiętam, jak kiedyś przyszedł do mnie syn i poprosił o nową komórkę, której funkcje daleko wykraczają poza telefonowanie i pisanie esemesów. Mówił: „Tato, w całej klasie starszy i gorszy model ma już tylko nauczycielka”.

[b]A co pan dostawał, będąc w ich wieku? [/b]

Dla mnie liczyły się jedynie książki. Wszystkie inne rzeczy – nawet piękny rower, którego zazdrościło mi wiele dzieciaków na podwórku – były mało istotne.

[b]Nie niepokoi pana to, że obecnie dzieci marzą o najnowszym modelu telefonu, laptopie czy quadzie?[/b]

Zmiany technologiczne mogą zaskakiwać starszych, ale w gruncie rzeczy wszystko zależy od tego, jakimi treściami wypełnia się nowe technologie.

—rozmawiał Tomasz Nieśpiał[/ramka]

[ramka][b]Czego pragną dzieci – badania SWPS[/b]

[b]TOP z lat 90.:[/b]

- rower

- piłka

- lalka Barbie

- komputer

- tamagotchi, rolki

[b]Obecne hity:[/b]

- laptop

- konsola do gier

- aparat cyfrowy, kamera

- MP3

- quad, skuter. [/ramka]