Dorota Rabczewska jest zdesperowana i zamierza poświęcić naprawdę wiele sił i czasu, by uchronić się przed niebezpieczeństwem.
– Jestem wielką hedonistką i żyję chwilą. Ale teraz o niczym nie myślę tak bardzo, jak o założeniu gospodarstwa z moją mamą, żeby się jakoś przed tym GMO zabezpieczyć – opowiada w najnowszym wydaniu tygodnika „Przekrój".
Wypowiada się także na temat współczesnych mężczyzn i nie są to, jak można się spodziewać, sądy pochlebne. Mówiąc wprost, nie pozostawia na nich suchej nitki.
– Dwa razy spotkałam się z sytuacją, w której facet mnie błagał, żebym mu urodziła dziecko, które on będzie sobie wychowywał. Tylko mam mu kupić do tego fajny samochód – dzieli się spostrzeżeniami Doda w rozmowie z Zuzanną Ziomecką, naczelną tygodnika „Przekrój".
Prof. Jerzy Bralczyk nie lubi z kolei określenia „mowa nienawiści" i raczej nie sądzi, by proponowana przez Platformę Obywatelską ustawa, która ma zaostrzyć prawo wymierzone w ten rodzaj porozumiewania się, odniosła pożądany skutek.
– Wierzę, że i język, i nasza mowa regulują się same. Ufam, że po jakimś czasie ten obyczaj dzisiejszy niedobry, to nadmierne używanie słów wyrazistych, napotka wreszcie jakąś przeszkodę – marzy profesor.
Znany językoznawca wyjaśnia też, że „jeśli używamy jakiegoś słowa w szlachetnym celu, ale zawiera ono negatywny bodziec, to efekt może być odwrotny do zamierzonego. Jeżeli powiem, że nie chcę awantury, to używam słowa --»awantura« i mogę nieświadomie ją sprowokować. Jeżeli mówię »mowa nienawiści«, to używam słowa »nienawiść«. Nie chcę oczywiście mówić o »mowie miłości«, bo to byłaby przesada, ale słowo »spokój« częściej może na nas działać pozytywnie".
„Przekrój" wziął też na wokandę koniec świata. A właściwie dziewięć jego końców, i zarysował najczarniejsze scenariusze, które mogą się niebawem spełnić.
Jak zginiemy? W Ziemię uderzy planeta Nibiru albo zabiją nas bakterie nieznanej choroby, zaleje potop, przykryje wulkaniczna lawa lub też może dopadnie nas kosmiczna rasa Anunnaki, spokrewniona z Ziemianami, która to rasa wymorduje ludzkość w ramach jakiejś straszliwej zemsty.
Czytelnicy, którzy będą chcieli poszerzyć swoją wiedzę na temat przepowiedni, znajdą w „Przekroju" uzupełniający wywiad z dr. Jesperem Nielsenem, badaczem środkowoamerykańskich kultur prekolumbijskich. Dowiedzą się z niego, że koniec świata nam jednak nie grozi, a już na pewno nie 21 grudnia tego roku.