Inicjatywę Białego Domu ujawnił „New York Times". Ma objąć poza naszym krajem także państwa bałtyckie, Rumunię, Bułgarię i być może Węgry.
Łącznie Amerykanie planują budowę na wschodniej flance NATO magazynów z ciężkim uzbrojeniem dla pełnej brygady: od 3 do 5 tys. żołnierzy. Znajdzie się tu m.in. 250 czołgów M1-A2 typu Abrams, wozy bojowe typu Bradley, haubice. Gazeta mówi o łącznie 1200 pojazdach bojowych. W Polsce powstaną magazyny dla uzbrojenia dla ok. 750 żołnierzy.
„Chodzi o najbardziej spektakularną z serii inicjatyw, jakie USA i NATO ostatnio podjęły, aby wzmocnić swoje siły w regionie i wysłać jasny sygnał zarówno sojusznikom, jak i Władimirowi Putinowi, że Stany Zjednoczone będą broniły członków NATO położonych najbliżej Rosji" – pisze amerykański dziennik.
Szef MON Tomasz Siemoniak przyznaje „Rz", że o taką inicjatywę nasz kraj zabiegał od bardzo dawna. Po raz pierwszy o możliwości wprowadzenia jej w życie powiedział polskiemu wicepremierowi sekretarz USA Ashton Carter 19 maja.
Mimo coraz bardziej agresywnej polityki Rosji Amerykanie do tej pory wstrzymywali się z poważnym wzmocnieniem swoich sił w Europie Środkowej. Biały Dom obawiał się, że zostanie to uznane przez Kreml za prowokację. Tym bardziej że w 1997 r. Bill Clinton zobowiązał się wobec Borysa Jelcyna, iż „NATO nie rozmieści znaczących sił w nowych krajach sojuszu". Przeciwko budowie magazynów natowskiej broni, a tym bardziej baz, szczególnie mocno protestowała jeszcze kilka miesięcy temu Angela Merkel.
Ale to się zmieniło. Zdaniem Siemoniaka Amerykanie doszli do wniosku, że pogorszenie stosunków z Rosją nie jest zjawiskiem przejściowym, ale będzie trwało lata. Świadczy o tym w szczególności permanentne łamanie przez Kreml umowy z Mińska w sprawie pokoju na Ukrainie.
Strategia powstrzymania imperialnych zapędów Rosji stała się także czołowym tematem rozkręcającej się kampanii prezydenckiej w USA. W ubiegłym tygodniu do Warszawy przeleciał faworyt republikanów Jeb Bush, aby wykazać swoją solidarność z Polską. Gdyby w takiej chwili Obama nie usztywnił stanowiska wobec Kremla, mógłby pogrzebać szanse na podbicie Białego Domu przez demokratów.
– To jest znacząca zmiana polityki – mówi James G. Stavridis, były dowódca sił NATO w Europie.
Także Merkel przyjęła twarde stanowisko wobec Putina, wykluczając go na stałe z grona przywódców G7 i gwarantując utrzymanie unijnych sankcji wobec Rosji.
„NYT" przypomina, że amerykańska brygada przez trzy dekady wystarczyła, aby odwieść Rosjan od zajęcia Berlina Zachodniego po budowie muru w 1961 r.
Rząd ma nadzieję, że poza magazynami broni Amerykanie na stałe rozmieszczą u nas swoje wojska. Na razie mają tu ćwiczyć przynajmniej do końca przyszłego roku. Magazyny najpewniej zostaną umieszczone w Drawsku Pomorskim. Polska jest gotowa współfinansować ich budowę.