Decyzję o tym, by policjanci prewencji pojawiający się w pobliżu granicy mieli ze sobą broń osobistą miał podjąć dowodzący nimi oficer.

Policjanci używali dotychczas miotaczy gazu przeciw agresywnym imigrantom

Informacja pojawiła się dzień po tym jak w czwartek Dowództwo Generalne poinformowało o śmierci żołnierza, ranionego nożem na granicy. 21-letni żołnierz 1. Brygady Pancernej został ranny w czasie próby przedarcia się imigrantów przez granicę.

Policjanci mają mieć przy sobie broń osobistą w czasie służby na granicy w związku z rosnącą liczbą ataków imigrantów na polskich żołnierzy, funkcjonariuszy Straży Granicznej i policjantów.

Od 4 czerwca policjanci z prewencji stacjonują na granicy w okolicach Białowieży. Imigranci atakują ich tam rzucając kamieniami i konarami. W wyniku ataków uszkodzone zostały trzy radiowozy. Policjanci używali dotychczas przeciw napastnikom miotaczy gazu.

Decyzja o tym, by policjanci prewencji mieli ze sobą broń osobistą na granicy, ma wynikać z zagrożenia ich życia i zdrowia.

Granica polsko-białoruska

Granica polsko-białoruska

Foto: PAP

Rząd przekonuje, że 90 proc. imigrantów na granicy ma dziś rosyjskie wizy

Na granicy z Białorusią stacjonuje obecnie 6 tys. żołnierzy, 2 tys. funkcjonariuszy Straży Granicznej i kilkuset policjantów. Obecność tych sił na granicy jest spowodowana presją migracyjną, która jest wywierana na wschodnią granicę Polski od połowy 2021 roku.

Czytaj więcej

Strzały na granicy: Skaner 3D pomoże wyjaśnić, czy żołnierze strzelali w ziemię

Premier Donald Tusk i ministrowie jego rządu podkreślali w ostatnich dniach wielokrotnie, że obecnie 90 proc. migrantów trafiających na granicę ma rosyjskie wizy co świadczy o tym, że kryzys migracyjny jest wywoływany świadomymi działaniami Rosji.

Rząd zapowiedział wzmocnienie umocnień na polskiej granicy wschodniej w ramach programu „Tarcza Wschód”. Na budowanie m.in. umocnień na granicy ma zostać przeznaczonych 10 mld zł.