Z powodu nadchodzących zmian emerytalnych w służbach mundurowych i rosnącego bezrobocia praca w policji czy straży pożarnej cieszy się coraz większym powodzeniem. Dlatego w punktach przyjęć ustawiają się kolejki.
Kandydaci chcą się zatrudnić jeszcze w tym roku, bo tylko do końca grudnia obowiązywać będzie obecny, wygodny dla mundurowych, system emerytalny. Ci, którzy rozpoczną służbę w tym roku, będą mogli przejść na emeryturę po 15 latach służby. Od stycznia trzeba będzie pracować dziesięć lat dłużej, a na emeryturę nie będzie można przejść przed ukończeniem 55. roku życia.
- Stabilność i system emerytalny to według badań, które robiła policja, główne powody decydujące o przyjściu do służby. Nic dziwnego, że młodzi chcą zdążyć, zanim wejdą niekorzystne przepisy emerytalne - mówi Andrzej Szary, wiceszef NSZZ Policjantów.
- O jedno miejsce w policji ubiega się ok. dziesięciu osób. W roku ubiegłym wnioski o przyjęcie do służby złożyło ok. 60 tys., a sądząc po dotychczasowym zainteresowaniu, w tym roku chętnych może być więcej - mówi „Rz" Mariusz Sokołowski, rzecznik KG Policji.
Najwięcej chętnych jest w dużych miastach, gdzie ze względu na liczbę etatów szanse są największe.
Marta z woj. warmińsko-mazurskiego kilka dni temu przyjechała do Warszawy, by złożyć dokumenty. Czekała w kilkudziesięcioosobowej kolejce. - Zawód policjanta jest ciekawy - mówi. A Robert spod Ostrołęki dorzuca: - Praca jest stabilna, na etacie, w budżetówce.
Oboje nie ukrywają, że chcieliby się zaciągnąć do policji przed wejściem w życie reformy emerytalnej. - Ale gdyby nawet teraz się nie udało, to i tak możliwość przejścia na emeryturę po 25 latach służby jest atrakcyjna - mówi Robert.
Jak mówi Maciej Karczyński, rzecznik Komendy Stołecznej Policji, do połowy maja przyjęto 2118 wniosków od kandydatów. To trzykrotnie więcej, niż w tym roku przyjmie KSP (limit przyjęć to 665 osób).
Podobnie jest m.in. na Śląsku czy w Wielkopolsce. - Codziennie zgłasza się ok. 20 osób, by złożyć dokumenty - mówi Andrzej Borowiak, rzecznik KW Policji w Poznaniu. Również na Śląsku chętnych jest kilkakrotnie więcej niż miejsc.
Nowe siły policji są potrzebne jak nigdy. W 2011 r. oraz w pierwszym kwartale 2012 r. odeszło blisko 9 tys. funkcjonariuszy. W tym roku policja przyjmie ok. 5,1 tys.
Młodzi garną się też do straży pożarnej, gdzie o posadę jeszcze trudniej. Są rejony kraju, gdzie o jedno miejsce walczy kilkudziesięciu kandydatów. - Kiedyś to my zabiegaliśmy o chętnych do służby, dzisiaj wręcz przeciwnie, chociaż wymagania wzrosły - mówi „Rz" Paweł Frątczak, rzecznik Państwowej Straży Pożarnej.
Rekord padł w Poddębicach (woj. łódzkie).
Przy ostatnim naborze zgłosiło się blisko 70 osób na miejsce. Wiele z wyższym wykształceniem - mówi „Rz" Wiesław Wydrzyński, zastępca komendanta powiatowego PSP w Poddębicach.
Ale straż może zatrudnić tylko tylu nowych, ilu funkcjonariuszy odejdzie. A w przeciwieństwie do policji - ze straży pożarnej masowego odpływu nie było. - Rocznie zwalnia się i przechodzi na emerytury ok. 1,6 tys. funkcjonariuszy - mówi Paweł Frątczak.
Nieco większe zainteresowanie dotyczy też Straży Granicznej. W Nadwiślańskim Oddziale SG o miejsce stara się niemal sześciu kandydatów. Jak sprawdziła „Rz", w 2011 r. przyjęto zgłoszenia 180 osób, a w tym już 500. - W zeszłym roku mieliśmy ograniczony nabór. Przyjmowaliśmy głównie absolwentów prawa lub informatyki. Ale w tym roku zainteresowanie pracą jest bardzo duże - tłumaczy Agnieszka Golias, rzecznik Nadwiślańskiego Oddziału SG.
Podobny trend dotyczy wojska.
Armia oferuje możliwość podjęcia stałej, stabilnej i dobrze płatnej pracy. Zainteresowanie służbą w wojsku jest wysokie - mówi „Rz" Jacek Sońta, rzecznik MON. Jak zaznacza, przybywa też chętnych do wyższych szkół wojskowych, gdzie o jedno miejsce stara się nawet kilkudziesięciu kandydatów.
Więcej jest wniosków do Narodowych Sił Rezerwowych.
- Do końca kwietnia do NSR trafiło ich ponad 24 tys. i wciąż napływają nowe, co również wskazuje na duże zainteresowanie perspektywą służby zawodowej - mówi Sońta.
Na jakie pieniądze mogą liczyć mundurowi? Stołeczny policjant po ukończeniu kursu może otrzymać wynagrodzenie 2264 zł (netto), a średnia pensja pogranicznika, który ukończył szkolenie i rozpoczął służbę np. w placówce SG na lotnisku Okęcie, to ok. 2200 zł do ręki.