Pielęgniarki uważały, że ze względu na uzyskany stopień magistra i tytuł specjalisty, powinny otrzymać podwyżki. Gwarantować im to miała ustawa o sposobie ustalania najniższego wynagrodzenia zasadniczego niektórych pracowników zatrudnionych w podmiotach leczniczych.

Ich pracodawca twierdził zaś, że na zajmowanych przez nie stanowiskach nie wymagano od nich tak wysokich kwalifikacji. Nie powinny więc zarabiać więcej.

Sąd pierwszej instancji przyznał rację pielęgniarkom – ustawa uzależnia wynagrodzenie od wykształcenia, a nie od stanowiska.

Czytaj więcej

Tyle zarobi lekarz, tyle diagnosta, a tyle salowa

Przytoczył tytuł kolumny tabeli, która jest załącznikiem do ustawy o sposobie ustalania najniższego wynagrodzenia zasadniczego.

Tytuł „Grupy zawodowe według kwalifikacji wymaganych na zajmowanym stanowisku” nie oznacza, że pracodawca może wymagać na danym stanowisku niższych kwalifikacji, niż ma pracownik, i płacić mu wówczas wynagrodzenie według mniej korzystnego współczynnika. Ani w tabeli, ani w ustawie nie ma żadnego przepisu dającego odpowiedź na pytanie, przez kogo mają być „wymagane kwalifikacje” – wyjaśnił sąd.

Uzasadniając wyrok, sąd wskazał, że w żadnym akcie nie określono, że chodzi o kwalifikacje wymagane przez pracodawcę. Równie dobrze mogłyby to być kwalifikacje wymagane przez NFZ, ustawodawcę lub pacjenta. Uzurpowanie sobie przez pracodawcę prawa do wymagania niższych kwalifikacji na danym stanowisku, niż ma pracownik, jest zatem działaniem contra legem. Współczynnik pracy jest przypisany danemu wykształceniu. W treści tabeli ustawodawca posługuje się sformułowaniem „pielęgniarka, która uzyskała tytuł specjalisty”, wyraźnie zatem odnosi się do kwalifikacji posiadanych przez daną pracownicę czy pracownika. Gdyby interpretacja pozwanego była prawidłowa, zapis byłby taki: „pielęgniarka, od której wymaga się tytułu specjalisty”.

Pracodawca złożył jednak apelację. Sąd drugiej instancji inaczej zinterpretował przepisy. Powołał się na rozporządzenie w sprawie kwalifikacji wymaganych od pracowników na poszczególnych rodzajach stanowisk pracy w podmiotach leczniczych niebędących przedsiębiorcami. Aby zajmować stanowisko pielęgniarki koordynującej, nie jest wymagane posiadanie tytułu magistra pielęgniarstwa i tytułu specjalisty.

Niezależnie zatem, jakich kwalifikacji wymaga pracodawca, współczynnik pracy powinien podpowiadać tym wynikającym przytaczanego przez sąd rozporządzenia. Inne rozumienie ustawy prowadziłoby do nieuzasadnionego różnicowania wynagrodzeń w jednym zakładzie w oderwaniu od wykonywanych obowiązków na określonych stanowiskach.

Autopromocja
TYLKO U NAS

Ambasador Chin w Polsce Sun Linjiang o nowej ofercie współpracy Pekinu z Warszawą

CZYTAJ

Sąd Okręgowy w Łomży zaznaczył, że nie są mu znane regulacje prawne, które zobowiązywałyby pracodawcę do podnoszenia wynagrodzenia zasadniczego pracownikowi, który uzupełnił wykształcenie, zdobywając np. tytuł magistra czy doktora niewymagany do zajmowania stanowiska. Zasadą powinno być jednakowe wynagradzanie pracowników za pracę tej samej wartości.

Sygnatura akt: III Pa 5/22