Ministerstwo Zdrowia opublikowało projekt rozporządzenia w sprawie ramowych procedur przyjmowania wezwań przez dyspozytorów medycznych i zawiadywania zespołami ratownictwa medycznego.

Zaproponowane przepisy doprecyzowują, jakie obowiązki muszą wypełnić dyspozytorzy medyczni przyjmujący zgłoszenie od dzwoniącego.

Chodzi zwłaszcza o wywiad medyczny. Dyspozytor będzie musiał mianowicie ustalić, czy chory znajduje się w stanie nagłego zagrożenia życia lub zdrowia.

Aby się nie pomylić i nie zlekceważyć żadnego przypadku, dyspozytorzy dostaną od pracodawcy specjalne algorytmy, na podstawie których mają prowadzić rozmowę z pacjentem.

Będzie to zestaw pytań, jakie dyżurujący przy telefonie ma zadać osobie proszącej o pomoc. Przy ocenie, czy znajduje się ona w stanie zagrożenia życia lub zdrowia, dyspozytor ma się kierować otrzymanymi rekomendacjami i aktualną wiedzą medyczną.

Obowiązujące teraz przepisy rozporządzenia o ramowych procedurach przyjmowania zgłoszeń nie kładą takiego nacisku na wywiad medyczny. Dlatego właśnie się zdarza, że dyspozytorzy lekceważą sygnały od wzywającego pogotowie.

Tak się stało w marcu  z 2,5- letnią Dominiką ze Skierniewic, do której karetka dojechała za późno. Dziewczynka zmarła.

Minister zdrowia planuje jeszcze w innych miejscach zmodyfikować procedurę przyjmowania zgłoszeń. Dyspozytorzy medyczni, ustalając priorytety, mieliby bowiem wysyłać karetkom kody.

Gdyby zespół ratownictwa medycznego dostał  kod alarmowy, oznaczałoby to, że ambulans musi wyjechać natychmiast na miejsce wypadku lub do domu chorego.

Jeśli natomiast dyspozytor  wysłałby do zespołów kod pilny, byłby to sygnał, że ta karetka, która jest w danej chwili wolna, powinna pojechać na miejsce zdarzenia.

Zgodnie z projektem to dyspozytor musiałby także decydować, czy wysyła do chorego karetkę czy helikopter.

etap legislacyjny: konsultacje społeczne