[b]Ministerstwo Sprawiedliwości obiecywało, że w kwietniu sędziowie dostaną nie tylko wyższe pensje, ale i ich wyrównania od stycznia. W sumie ładne kilka tysięcy zł. Nie wszędzie jednak tak się stało. Środowisko boi się, że skończyły się pieniądze na podwyżki. [/b]
W Oławie, Oleśnicy, okręgu koszalińskim czy częściowo krakowskim do dziś wypłat nie było. Lista opóźnionych sądów jest dużo dłuższa.
Bywa, że w jednym okręgu jeden z sądów rejonowych ma za sobą wypłatę, a drugi – nie. Paradoksów jest jednak więcej.
Przykładowo, we wrocławskich sądach rejonowych wypłacono pieniądze sędziom, których nazwiska zaczynają się na litery od A do K – dla reszty zabrakło pieniędzy na sądowym rachunku.
– U nas w Poznaniu nie mieliśmy kłopotu, ale wiem, że w Polsce wygląda to zupełnie inaczej – przyznaje sędzia Bartłomiej Przymusiński ze Stowarzyszenia Sędziów Polskich Iustitia.
Nieoficjalnie dowiedzieliśmy się też, że nawet tam, gdzie wypłat dokonano, pieniądze na ten cel pożyczano z innych sądów (najczęściej apelacyjnych).
Powód? Prezesi mówią, że nie dostali środków z Ministerstwa Sprawiedliwości, bo ono nie miało zarezerwowanych pieniędzy na wyższe pensje. Resort zaprzecza.
– Wszystkie sądy, które wystąpiły o pieniądze, już je dostały – zapewnia "Rz" Jacek Czaja, wiceminister sprawiedliwości. – Pozostałe otrzymają je w trzeciej dekadzie maja.
O wyższe pensje sędziowie walczyli od ponad roku. Rozpoczęli od debat, konferencji i spotkań. Kiedy odebrano im zagwarantowane za czasów ministrowania Zbigniewa Ziobry kilkaset złotych, obiecywano znaczące podwyższenie wynagrodzeń w przyszłości. Na te jednak, już za urzędowania ministra Ćwiąkalskiego, nie zgodził się minister finansów.
Zakończyli na akcjach protestacyjnych – dni bez wokand i (nieudanym) bojkocie udziału w komisjach wyborczych do Parlamentu Europejskiego.
Ostatecznie sędziowie wywalczyli zmianę zasad wynagradzania (zniknęła kwota bazowa, a pojawiło się odwołanie do kondycji gospodarki), nowe mnożniki – w sumie od 1200 zł do 1600 zł brutto.
W ustawie, która weszła w życie w marcu, zagwarantowano im wyższe pensje, z wyrównaniem od początku roku. Pieniądze miały wpłynąć na konto w kwietniu , najpóźniej na początku maja.
[ramka][b][link=http://blog.rp.pl/goracytemat/2009/05/12/nie-wszyscy-sedziowie-dostali-pieniadze/]Skomentuj ten artykuł[/link][/b][/ramka]