Uchwała została podjęta większością głosów. Zdanie odrębne zgłosił Adam Roch.

O zgodę na pociągnięcie sędziego Iwulskiego do odpowiedzialność karnej wystąpili prokuratorzy Oddziałowej Komisji Ścigania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu Instytutu Pamięci Narodowej w Krakowie. Ich zdaniem sędzia SN mógł dopuścić się zbrodni komunistycznej. Chodzi o bezprawne pozbawienie wolności Leszka W. robotnika i działacza demokratycznej opozycji PRL. Wyrokiem z października 1982 r. 21-latek został skazany na trzy lata pozbawienia wolności za wykonywanie i kolportowanie ulotek wymierzonych w ówczesne władze PRL.

Obrońca sędziego, mec. Sylwia Gregorczyk-Abram, komentując piątkową decyzję Izby Dyscyplinarnej, zwróciła uwagę, że to z Izby Pracy, której prezesem jest Iwulski, pochodzi większość pytań prejudycjalnych do Trybunału Sprawiedliwości UE. - Usunięcie prezesa ma otworzyć drogę do umorzenia tych postępowań - przekonuje adwokat.

Piątkowe rozstrzygnięcie jest nieprawomocne.

Czytaj także:

Pietryga: W Sądzie Najwyższym „zero tolerancji”

Strzembosz: Jeśli sędzia był zweryfikowany, to jest w porządku