Trwające od blisko dziesięciu lat prace nad ustawą o biegłych sądowych zbliżają się do końca. Ministerstwo Sprawiedliwości skierowało do konsultacji projekt jej założeń.
Eksperci zwracają jednak uwagę, że proponowane rozwiązania nie poprawią jakości ekspertyz.
Założenia bowiem w ogóle nie poruszają kwestii związanych z kosztami ekspertyz.
– Specjaliści nie chcą przygotowywać opinii, bo są źle opłacani – uważa prof. Tadeusz Tomaszewski, kierownik Zakładu Kryminalistyki Uniwersytetu Warszawskiego. Dodaje, że średnia stawka za godzinę pracy dla sądu wynosi 30 zł.
W efekcie eksperci od księgowości, doradztwa podatkowego czy ubezpieczeń nie chcą pracować dla sędziów. A ci bez dobrych opinii nie mogą wydawać dobrych wyroków.
– Wielu biegłych traktuje zlecenia sądów jako swego rodzaju zło konieczne – uważa Tomasz Konieczny, radca prawny z poznańskiej kancelarii Konieczny, Grzybowski. – Równocześnie są oni żywo zainteresowani utrzymaniem statusu biegłego sądowego, więc nie odmawiają. W pierwszej kolejności wykonują jednak prywatne zlecenia. Sądowe odkładają na później, co z kolei przewleka postępowanie – tłumaczy radca.
Tymczasem w wielu sprawach przeprowadzenie dowodu z opinii biegłego sądowego jest niezbędne. Sędzia bowiem nie jest kryminologiem, psychiatrą ani grafologiem.
15 tys. biegłych figuruje obecnie na sądowych listach
Ministerstwo Sprawiedliwości dostrzega problem niskich stawek i w pierwotnej wersji założeń ustawy planowało zapis o ich podwyższeniu.
– Teraz trudna sytuacja budżetowa na to nie pozwala. Jeśli znajdą się środki w budżecie, to na pewno będziemy dążyć do podniesienia stawek. Będzie można je podwyższyć w drodze rozporządzenia – zapewnia Patrycja Loose, rzecznik MS.
Zdaniem Tomasza Koniecznego sytuację mogą poprawić nowe zasady ustanawiania i weryfikacji tzw. biegłych instytucjonalnych. Sądy będą mogły prosić o opinię powszechnie uznane instytucje, np. zakłady medycyny sądowej, laboratoria policyjne. Inne zostaną wpisane na sądową listę, ale po spełnieniu pewnych warunków, np. dotyczących odpowiedniej kadry.
– Wstępna weryfikacja jest konieczna, aby opinia powstających obecnie komercyjnych firm spełniła wymagania prawne. Powinna ona także dotyczyć posiadanej aparatury – mówi Elżbieta Skupień z Instytutu Ekspertyz Sądowych w Krakowie.
Tomasz Konieczny uważa, że zweryfikowane instytucje będą konkurować zarówno terminami, jak i jakością z indywidualnymi biegłymi.
– A teraz to z nimi mają najczęściej do czynienia strony postępowania – wyjaśnia radca. Założenia przewidują utworzenie elektronicznej listy biegłych. Znajdą się na niej nie tylko podstawowe dane o ekspertach, ale także o liczbie wydanych przez nich opinii i podmiotach, które je zamówiły.
– To dobry krok, bo aktualnie biegłego wybiera się niemalże na chybił trafił – podsumowuje Konieczny.
Etap legislacyjny: konsultacje społeczne i uzgodnienia międzyresortowe
CO PROPONUJE MINISTER SPRAWIEDLIWOŚCI
Nowe wymagania i przywileje biegłych