W czwartek wicepremier, szef MON i prezes PSL Władysław Kosiniak-Kamysz poinformował, że jego ugrupowanie przygotowało projekt ustawy o zmianie konstytucji. Jak wyjaśnił, celem propozycji jest „doprowadzenie do spokoju, pokoju społecznego, praworządności i odnowienia wiarygodności Trybunału Konstytucyjnego”.

Projekt PSL zakłada m.in. wygaszenie kadencji obecnych sędziów TK. Kandydatury na nowych sędziów miałyby być zgłaszane za zgodą prezydenta, a następnie Zgromadzenie Narodowe wybrałoby jednorazowo nowy, 15-osobowy skład Trybunału większością 3/5 głosów. Kadencje sędziów zostałyby rozłożone w czasie – po pięciu z nich objęłoby urząd na trzy, sześć i dziewięć lat. Do złożenia projektu ustawy o zmianie konstytucji konieczne jest zebranie podpisów co najmniej 92 posłów.

Czytaj więcej

Zmiana konstytucji. Czy projekt resetu konstytucyjnego jest możliwy do zrealizowania?

Waldemar Żurek komentuje pomysł resetu konstytucyjnego

W piątek minister sprawiedliwości Waldemar Żurek został zapytany w programie „Sygnały Dnia” na antenie Polskiego Radia, czy ostatnie wydarzenia wokół Trybunału Konstytucyjnego mogą doprowadzić do pewnego rodzaju „resetu” ustrojowego w Polsce.

Żurek zaznaczył, że nie należy do żadnej partii i „nie może odpowiadać za polityków”. Stwierdził jednak, że jeśli politycy uznają, iż „dla jakichś wyższych wartości należy coś resetować, to proszę bardzo”. – Tylko ja uważam, że to jest bardzo niebezpieczny precedens, bo tak – jak mówię – będziemy mieli za chwilę co cztery lata sytuację, że ci, którzy przegrają wybory [...], będą krzyczeć: „Chcemy resetu”, „Chcemy resetu, bo jak nie, to rewolucja” – ocenił minister.

Szef MS zwrócił również uwagę na skalę polaryzacji politycznej w Polsce. – Jak będziemy zaczynać dyskusję nie od przywracania porządku prawnego, tylko o „resecie”, to będziemy mieli tak: jakaś opcja nakradnie, narobi malwersacji i po czterech latach przegra w wyborach albo po ośmiu i powie: „A teraz robimy reset konstytucyjny, czyli my jesteśmy bezkarni” – stwierdził Waldemar Żurek.

Czytaj więcej

Liderzy PSL i Konfederacji rozmawiali o resecie w Trybunale Konstytucyjnym. „Idzie ku dobremu”

Spór o Trybunał Konstytucyjny. Anna Korwin-Piotrowska przejęła kierowanie TK

Konflikt wokół Trybunału Konstytucyjnego zaostrzył się w ubiegły piątek, gdy przedstawiciele grupy sędziów wybranych przez Sejm obecnej kadencji poinformowali, że Anna Korwin-Piotrowska, jako sędzia z najdłuższym stażem, przejęła kierowanie Trybunałem. Wydała też zarządzenie o przerwie w czynnościach prezesa TK Bogdana Święczkowskiego i wiceprezesa Bartłomieja Sochańskiego.

W odpowiedzi Święczkowski oświadczył, że jako prezes TK jest jedynym administratorem budynku Trybunału, a decyzje podejmowane przez pozostałych sędziów nazwał bezprawnymi.

W związku z kryzysem prezydent Karol Nawrocki przerwał wizytę w Senegalu i wrócił do Warszawy. W sobotę nad ranem wydał oświadczenie, w którym stwierdził, że doszło do „naruszenia porządku konstytucyjnego RP i siłowego przejęcia konstytucyjnego organu państwa”.

Tego samego dnia premier Donald Tusk zarzucił prezydentowi, że nie odebrał ślubowania od części sędziów wybranych przez Sejm, a prezes TK uniemożliwiał im podjęcie obowiązków. Zapewnił, że Trybunał będzie działał niezależnie, samorządnie i zgodnie z konstytucją.

We wtorek w Trybunale odbyło się zgromadzenie ogólne zwołane przez Korwin-Piotrowską. Uczestniczyło w nim ośmioro sędziów wybranych przez Sejm obecnej kadencji. Przyjęli oni uchwałę dotyczącą projektu przyszłorocznego budżetu TK. W czwartek marszałek Sejmu poinformował o skierowaniu jej do sejmowej Komisji Finansów Publicznych.