Tylko taki reset konstytucyjny daje szansę na odbudowę zaufania do Trybunału i zagwarantowanie spokoju społecznego – mówił w czwartek prezes ludowców Władysław Kosiniak-Kamysz, prezentując projekt zmiany konstytucji.

Reset konstytucyjny. PSL proponuje wygaszenie TK przez Zgromadzenie Narodowe

Niedługo potem treść projektu została opublikowana na portalu X. Zgodnie z proponowanymi rozwiązaniami do ustawy zasadniczej dodaje się art. 194a, który umożliwia Zgromadzeniu Narodowemu wygaszenie składu Trybunału Konstytucyjnego. W jaki sposób? Zmiany przewidują, że Zgromadzenie Narodowe na umotywowany wniosek Krajowej Rady Sądownictwa może uznać trwałą niezdolność Trybunału Konstytucyjnego do wykonywania jego zadań. Do podjęcia uchwały w tym zakresie konieczna będzie większość co najmniej 3/5 ustawowej liczby członków Zgromadzenia – czyli co najmniej 336 parlamentarzystów. Sędziowie, których kadencje wygaszono, przechodziliby w stan spoczynku.

Czytaj więcej

Wicepremier chce zmian w konstytucji. Ogłosił projekt

Projekt przewiduje też procedurę wyboru nowego składu TK. Po zmianach sędziowie mają być powoływani przez Zgromadzenie Narodowe na wniosek marszałka Sejmu, który wskaże kandydatów spośród osób wyróżniających się wiedzą prawniczą. Wcześniej konieczne będzie jednak zasięgnięcie opinii pierwszego prezesa Sądu Najwyższego, prezesa Naczelnego Sądu Administracyjnego oraz ogólnokrajowych organów samorządów prawniczych. Wymogiem będzie też uprzednia zgoda prezydenta.

Wyboru 15 sędziów będzie dokonywało Zgromadzenie Narodowe większością co najmniej 3/5 głosów w jednym głosowaniu. Po pięciu sędziów będzie wybieranych na różne okresy: 3, 6 i 9 lat. Ślubowanie nowych sędziów ma być składane przed Zgromadzeniem Narodowym.

Stały mechanizm resetu TK w projekcie PSL. Politycy będą mogli w każdej chwili „wysadzić” Trybunał

Co o tych rozwiązaniach sądzą eksperci? – ‎Ten projekt jest horrendalny. Daje możliwość władzy politycznej wysadzenia Trybunału Konstytucyjnego w każdym momencie – komentuje w rozmowie z „Rzeczpospolitą” dr Marcin Krzemiński z UJ.

Konstytucjonalista zwraca uwagę, że proponowane przez szefa ludowców przepisy przyznają Zgromadzeniu Narodowemu stałą kompetencję do resetowania Trybunału Konstytucyjnego. – Ten pomysł postawił mi włosy dęba na głowie. To jest odwrócenie ról, bowiem Trybunał Konstytucyjny, którego zadaniem jest kontrolowanie władz politycznych, sam miałby być kontrolowany przez polityków. Wyobraźmy sobie, że TK, który wyda orzeczenie albo szykuje się do wydania wyroku będącego nie po myśli zdecydowanej większości polityków, może zostać odwołany przez Zgromadzenie Narodowe – mówi dr Krzemiński.

Na ten aspekt uwagę zwraca także dr Tomasz Zalasiński z Uniwersytetu Civitas. – Zaproponowany przez wicepremiera projekt przewiduje wprowadzenie do konstytucji kompetencji Zgromadzenia Narodowego do resetowania składu Trybunału Konstytucyjnego. Oznacza to, że Zgromadzenie Narodowe będzie mogło wygasić kadencję wszystkich sędziów Trybunału w każdym przypadku, w którym w ocenie Krajowej Rady Sądownictwa oraz Zgromadzenia Narodowego, Trybunał stanie się niezdolny do prawidłowego wykonywania jego zadań. Krótko mówiąc, zaproponowano wprowadzenie do konstytucji instrumentu umożliwiającego wielokrotne resetowanie TK w przyszłości – mówi konstytucjonalista.

Jego zdaniem jest to bardzo dyskusyjne rozwiązanie, które może uderzyć w gwarancję niezależności Trybunału Konstytucyjnego. – Co więcej, w projekcie nie zawarto precyzyjnych przesłanek niezbędnych do wygaszenia składu TK, opierając się na uznaniu. Nie mamy katalogu okoliczności, które muszą wystąpić, żeby podjąć uchwałę w tej sprawie. To może być poważne niebezpieczeństwo dla niezawisłości tej instytucji – twierdzi dr Zalasiński.

Czytaj więcej

Apel redaktora naczelnego „Rzeczpospolitej” do polityków: Opamiętajcie się! TK to nie łup

Krytycznie odnosi się też do proponowanej w projekcie PSL procedury wyboru nowych sędziów TK po resecie.

Prezydent będzie mógł zablokować reset Trybunału Konstytucyjnego. Projekt PSL niewykonalny


– Projektowany art. 194a przewiduje mechanizm wyboru polegający na głosowaniu na listę kandydatów uzgodnioną politycznie. Uważam, że odejście od indywidualnego wyboru jest niezasadne. Co więcej, wedle projektu nie będzie możliwości wyboru nowego składu Trybunału bez zgody prezydenta na całą listę kandydatów. Do zablokowania wyboru wystarczy zatem, że prezydent nie zgodzi się na jedno lub dwa nazwiska – wskazuje Zalasiński.

Zauważa przy tym, że w projekcie nie ma zapisanego wymogu apolityczności kandydatów na sędziów TK. Wprowadza się jedynie mechanizm szerokich konsultacji kandydatur, co – zdaniem Zalasińskiego – nie doprowadzi do odpolitycznienia Trybunału.

Według dr. Krzemińskiego zaproponowany proces wyboru nowego składu TK może być niewydolny, a reset może się nie udać. Jak wskazuje, projektowana procedura angażuje kilka różnych ośrodków decyzyjnych: prezydent, Sejm, Senat, pierwszy prezes SN czy prezes NSA. – Te podmioty niekoniecznie muszą się ze sobą zgadzać. To zaś stwarza duże ryzyko tego, że procedura wyboru będzie niewydolna i reset zostanie w pewnym momencie zablokowany – alarmuje konstytucjonalista.

Wyraża przy tym wątpliwości, czy projekt jest wykonalny z uwagi na polaryzację na scenie politycznej. Nie jest też przekonany, czy te zmiany udałoby się uchwalić, a nawet znaleźć odpowiednie poparcie wymagane do złożenia projektu.

Czytaj więcej

Zmiana konstytucji. Czy projekt resetu konstytucyjnego jest możliwy do zrealizowania?

– Reset konstytucyjny Trybunału powinien mieć charakter absolutnie wyjątkowy, a nie powinien być stałą kompetencją Zgromadzenia Narodowego. Trybunał Konstytucyjny będzie bowiem orzekał w obawie, że konsekwencją jego wyroków, idących często nie po linii rządzących, może być odwołanie całego składu przez Zgromadzenie Narodowe. Głównie z tego powodu uważam, że proponowany przez PSL reset rodzi wątpliwości. W domenie publicznej wskazuje się także inne formy resetu, które mogą doprowadzić do odbudowy zaufania do Trybunału i zagwarantowania spokoju społecznego – konkluduje dr Zalasiński.