Reklama

KRS wybiorą posłowie, a pomogą sędziowie. Czy czeka nas jeszcze większy bałagan w sądach?

Rozpoczęła się procedura wyboru sędziowskich członków Krajowej Rady Sądownictwa. Szykują się też „prawybory” do KRS wśród sędziów, które mogą dać prezydentowi pretekst do masowego blokowania powołań sędziowskich.
Krajowa Rada Sądownictwa

Krajowa Rada Sądownictwa

Foto: rp.pl / Paweł Rochowicz

Za trzy miesiące upłynie kadencja Krajowej Rady Sądownictwa, której sędziowska część została wybrana przez posłów. To właśnie sposób jej ukształtowania stał się przyczynkiem do kwestionowania legalności tego organu nie tylko przez prawników i polityków, ale także przez sądy polskie i europejskie. Wreszcie wybór KRS przez Sejm skutkował też nadaniem Radzie utrwalonego już przedrostka „neo”, a sędziowie, którzy zostali przy jej udziale powołani określani są mianem „neosędziów”.

Reforma KRS nadal bez decyzji prezydenta. Wybór członków Rady na obecnych warunkach

Remedium na te problemy ma być nowelizacja ustawy o KRS, która na początku lutego trafiła na biurko Karola Nawrockiego. Reformuje ona KRS tak, aby odebrać Sejmowi kompetencję wyboru sędziów-członków Rady i przywrócić to uprawnienie środowisku sędziowskiemu.

Do KRS mogliby kandydować sędziowie z co najmniej 10-letnim stażem, w tym z co najmniej 5-letnim stażem na aktualnie zajmowanym stanowisku. Oznacza to, że do kandydowania uprawnieni będą także niektórzy tzw. neosędziowie. Co ważne, ustawa umożliwia start w wyborach do Rady także dotychczasowym sędziowskim członkom tzw. neo-KRS. Poza tym nowela szczegółowo reguluje też sposób wyboru sędziowskich członków KRS. Wybory mają być powszechne, a organizować je będzie PKW.

Według ministra sprawiedliwości Waldemara Żurka jest to ustawa kompromisu, która nie dzieli sędziów na „neosędziów” i „sędziów”, przywraca porządek w sądach i daje gwarancję wyjścia z sądowych zaległości.

Mimo tych deklaracji szanse na wejście rządowej noweli w życie są jednak niewielkie. Losy tych przepisów leżą bowiem w rękach prezydenta Karola Nawrockiego, który raczej nieprzychylnie patrzy na zmiany proponowane przez resort sprawiedliwości. Świadczyć o tym mogą chociażby słowa szefa kancelarii prezydenta Zbigniewa Boguckiego. – Ta ustawa jest fatalna, dzieli sędziów i próbuje „zabetonować” nadzwyczajną kastę i jest pochodną stanowiska jednego środowiska, stowarzyszenia Iustitia, które nie ma nic wspólnego z prawem. Ta ustawa przywróci stan, w którym sędziowie wybierają sędziów, fatalna ustawa – mówił Bogucki w TV Republika.

Reklama
Reklama

Na decyzję o podpisie pod reformą KRS prezydent ma jednak jeszcze ponad dwa tygodnie. Czasu tego nie miał za to marszałek Sejmu Włodzimierz Czarzasty, który zgodnie z obowiązującymi przepisami zobowiązany jest do rozpisania wyborów do Krajowej Rady Sądownictwa do 11 lutego. – Jeżeli nie doczekam się podpisu prezydenta pod ustawą o KRS, w ciągu dwóch dni wydam obwieszczenie o rozpoczęciu procedury wyboru członków Rady. Nie jest to dobre prawo, w oparciu o które wydam to obwieszczenie, ale prawo obowiązujące – zapowiedział marszałek Sejmu Włodzimierz Czarzasty. Prezydent z decyzją zwleka, w rezultacie w środę zapowiadane obwieszczenie marszałka zostało ogłoszone. Oznacza to, że rozpoczęła się procedura wyboru sędziowskiej części KRS na podstawie obecnych, kwestionowanych przepisów.

Czytaj więcej

Włodzimierz Czarzasty podjął decyzję. Ruszają wybory do Krajowej Rady Sądownictwa

Prawybory do KRS. Kto, kiedy i gdzie będzie głosował?

Tym samym ziszcza się scenariusz, o którym od kilku miesięcy mówiła część polityków i prawników. Chodzi o koncepcję przeprowadzenia swoistych prawyborów na członków KRS wśród sędziów, która ma być „planem B” większości rządzącej w przypadku zawetowania nowelizacji ustawy o KRS. Ma to być też sposób na wyłonienie nowej KRS bez zmiany w ustawie.

Zarys tego rozwiązania przedstawiło przed kilkoma dniami Stowarzyszenie Sędziów Polskich Iustitia, które jeszcze kilka miesięcy temu krytycznie je oceniało. Zgodnie z tą koncepcją sędziowie do KRS mieliby być powołani na podstawie obecnie obowiązujących przepisów „pod warunkiem, że Sejm Rzeczypospolitej Polskiej – przy uwzględnieniu ograniczeń wynikających z ustawy, ale z poszanowaniem wartości konstytucyjnych – jedynie potwierdzi wybór do Rady tych sędziów, którzy uzyskają wcześniej najwyższe poparcie w powszechnych, przejrzystych i reprezentatywnych wyborach przeprowadzonych wśród wszystkich sędziów w Polsce”.

Czy do tych prawyborów dojdzie? Tego nie wiadomo tym bardziej, że prezydent nie podjął jeszcze decyzji w sprawie nowelizacji KRS. Nie znamy też szczegółów organizacji ewentualnych wyborów wśród sędziów. Zapytaliśmy o nie Bartłomieja Przymusińskiego, prezesa sędziowskiego stowarzyszenia Iustitia. – Wybory kandydatów na członków KRS powinny być zorganizowane w sądach przy okazji zgromadzeń ogólnych sędziów, które mogą zwołać prezesi tych sądów. Może to być zatem inicjatywa prezesów albo grupy sędziów z danego sądu, pod warunkiem, że wcześniej Sejm albo organy sejmowe zadeklarują, że tego typu wybory będą honorowane – tłumaczy sędzia Przymusiński.

Zastrzega, że nieakceptowalne byłoby, gdyby w swoiste prawybory do KRS włączało się w jakikolwiek sposób Ministerstwo Sprawiedliwości.

Reklama
Reklama

Pojawiają się też wątpliwości dotyczące należytej podstawy prawnej do prawyborów na członków KRS. Według szefa Iustitii taka podstawa jednak istnieje. – Uważam, że organizacja takich wyborów mieści się w kompetencjach samorządu sędziowskiego i zakresu zadań przypisanych zgromadzeniom ogólnym sędziów. Podstawy można też szukać w konstytucji, która stanowi, że w skład KRS powinni wchodzić sędziowie wybrani spośród sędziów. Oznacza to, że sędziowie powinni wskazać sędziów do KRS – wyjaśnia prezes Iustitii.

Tłumaczy też, jak miałaby przebiegać taka preelekcja. Według Przymusińskiego optymalnym rozwiązaniem byłoby, aby sędziowie głosowali na 15 kandydatów w sposób tajny, wrzucając karty do urn. Zadanie przeliczenia głosów należałoby do komisji wyłonionych podczas zgromadzenia sędziów w każdym sądzie. Jest jednak duże prawdopodobieństwo, że nie wszystkie sądy zdecydują się na organizację prawyborów do KRS, co wykluczałoby powszechność tej elekcji. Według Przymusińskiego, w tej sytuacji sędziowie powinni mieć możliwość oddania głosu w innym sądzie, w którym wybory się odbywają.

Opinia
Piotr Mgłosiek, sędzia Sądu Rejonowego dla Wrocławia-Krzyków

Nie będę uczestniczył w proponowanych tzw. prawyborach do Krajowej Rady Sądownictwa. Nie usuną one fundamentalnego problemu wadliwości KRS. Skład Rady zostanie przecież wybrany ostatecznie przez polityków. Poza tym taka preelekcja nie ma podstawy prawnej. Nie ma takich przepisów, które umożliwiłyby posłom zatwierdzenie wyboru sędziów, czyli jednej z grup zawodowych. Nie przewidziano też żadnej możliwości odwołania się od wyniku tych wyborów. Nie wiadomo też, kto będzie liczył głosy i szacował frekwencję, ani jak będzie wyglądać karta wyborcza. Kto wreszcie będzie decydował o zarządzeniu czy terminie takich wyborów Za dużo jest tu pytań, a za mało odpowiedzi. Nie ma żadnych przepisów, które regulowałyby sposób organizacji takich prawyborów. A to niesie wiele zagrożeń, w tym kwestionowanie legalności obsadzonego w ten sposób organu. Wybór KRS na podstawie obecnych przepisów i rozmiękczanie to prawyborami wśród sędziów uważam za zgniły kompromis. Nie widzę w tym żadnego sensu. Tym bardziej, że prezydent Karol Nawrocki i tak będzie nominował tych sędziów, których orzecznictwo będzie mu odpowiadało. Lepiej zatem w ogóle nie wybierać KRS. 

Rozwiązanie hybrydowe zastępujące ustawę. Ostatnie słowo i tak należy do Karola Nawrockiego

Jak twierdzą jednak krytycy tej koncepcji, prawybory nie wyeliminują fundamentalnego zarzutu wadliwości obecnej KRS, czyli ostatecznego wyboru członków Rady przez władzę ustawodawczą. ustawodawczą. – Duża frekwencja w tych prawyborach pokaże, jakie jest stanowisko środowiska sędziowskiego. Nie możemy się uchylić od odpowiedzialności za przyszłość sądownictwa. Oczywiście jest to rozwiązanie hybrydowe. Jednak przy poszanowaniu wyniku wyborów wśród sędziów będziemy mieli KRS, która spełnia minimalne standardy konstytucyjne i unijne. Chodzi o ustanowienie dobrego zwyczaju parlamentarnego zastępującego ustawę, która nie może wejść w życie – twierdzi Przymusiński.

Niewykluczone jednak, że nawet jeśli do prawyborów do KRS dojdzie, to nie przyniosą one spodziewanego efektu, nie doprowadzą do uzdrowienia Rady i nie usprawnią jej funkcjonowania. Wysiłki te zniweczyć może prezydent, który w swoim inauguracyjnym orędziu zapowiedział, że nie będzie awansował ani nominował tych sędziów, którzy godzą w porządek konstytucyjny RP. A za takich uznać może sędziów rekomendowanych przez przyszłą KRS. W konsekwencji chaos w polskim wymiarze sprawiedliwości może jeszcze wzrosnąć.

Czytaj więcej

Sejm tylko potwierdzi wybór sędziów do KRS? Zbigniew Bogucki: absurdalna koncepcja
Podatki
Przelewu od żony lub męża nie musisz zgłaszać. Ale są wyjątki
Materiał Promocyjny
Nowy luksus zaczyna się od rozmowy. Byliśmy w showroomie EXLANTIX w Warszawie
Materiał Promocyjny
Rekordy sprzedaży i większy magazyn w Duchnicach
Prawo drogowe
Duże zmiany dla kierowców. Pojawi się nowa przesłanka zatrzymania prawa jazdy
Prawo w Polsce
Będzie nowy obowiązek dla właścicieli psów. Rząd przyjął projekt ustawy
Praca, Emerytury i renty
13. emerytura nie dla każdego. Ci seniorzy nie otrzymają świadczenia
Materiał Promocyjny
Dove Self-Esteem: Wsparcie dla nastolatków
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama