- O ile orzeczenia Trybunału Sprawiedliwości UE i Europejskiego Trybunału Praw Człowieka jednoznacznie stwierdzają, że Izba Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych ( IKNiSP) nie spełnia wymogów niezależnego i bezstronnego sądu ustanowionego ustawą, to odnośnie Izby Odpowiedzialności Zawodowej (IOZ) póki co nie ma ani jednego takiego orzeczenia – w ten sposób sędzia Dariusz Mazur, wiceminister sprawiedliwości, tłumaczy zmiany w projekcie ustawy o przywracaniu ładu konstytucyjnego w sądownictwie.
Jest już co prawda kilka skarg do ETPC (m.in. złożonych przez sędziego Pawła Juszczyszyna) i co najmniej jedna sprawa w TSUE, w których kwestionowana jest legalność również i tej izby, ale, jak tłumaczy Dariusz Mazur, ewentualne dalsze działania legislacyjne będą uzależnione od tego, jakie będą decyzje europejskich trybunałów.
Co więcej, o ile w IKNiSP zasiadają wyłącznie sędziowie powołani wadliwie (z udziałem nieprawidłowo ukształtowanej Krajowej Rady Sądownictwa), o tyle w IOZ część sędziów jest prawidłowo powołanych. Dodatkowo skutkiem wejścia w życie przepisów ustawy o przywróceniu ładu konstytucyjnego w sądownictwie będzie m.in. usunięcie z Sądu Najwyższego nieprawidłowo powołanych sędziów, co poprawi status całej IOZ – zaznacza Dariusz Mazur.
Czytaj więcej
Czasem dużo musi się zmienić, by wszystko zostało po staremu. Dotyczy to także podejścia do legislacji i kluczowych zmian w prawie. Tak, mam na myś...
Skład Izby Odpowiedzialności Zawodowej wskazuje prezydent
O tym, że Ministerstwo Sprawiedliwości „po cichu” zamieściło nową wersję projektu (z 13 maja) pod informacją z końca kwietnia, pierwszy poinformował TVN24.pl. W pierwotnym dokumencie z 24 kwietnia obie nowe izby (IKNiSP oraz IOZ) miały zostać zlikwidowane. Ten brak transparentności tuż przed wyborami rodzi podejrzenia o polityczne motywacje dokonanej zmiany. Zgodnie bowiem z przepisami ustawy o Sądzie Najwyższym o składzie IOZ decyduje prezydent. A liderem sondaży jest kandydat obozu rządzącego, Rafał Trzaskowski. Czyżby więc zmiana wynikała z chęci zapewniania nowemu prezydentowi wpływu na skład izby, mającej orzekać w sprawach dyscyplinarnych sędziów, adwokatów, prokuratorów czy lekarzy?
- To bardzo daleko posunięta i niemająca nic wspólnego z rzeczywistością teza. Nie mówiąc już o tym, że gdyby taka zmiana miałaby być motywowana względami politycznymi, to dokonywanie jej na etapie kampanii wyborczej, kiedy nie wiadomo kto wygra, zamiast ewentualnie po wyborach, byłoby szaleństwem – zapewnia wiceminister Mazur.
Czytaj więcej
Tylko powtórzenie konkursów w otwartym trybie przed legalną KRS, z prawem każdego uczestnika, w tym neosędziego, do zakwestionowania ich wyników pr...
Zniknie skarga nadzwyczajna
Resort sprawiedliwości zmienił też zdanie co do skargi nadzwyczajnej. Pierwotnie, pomimo licznych zastrzeżeń ETPC wyrażonych w pilotażowym wyroku Wałęsa przeciwko Polsce, resort zmierzał pozostawić tę instytucję do czasu opracowania (wspólnie przez wszystkie komisje kodyfikacyjne) nowego środka prawnego. Takiego, który z jednej strony poszerzałby możliwości wyeliminowania z obrotu wadliwych i niesprawiedliwych orzeczeń w nadzwyczajnym trybie, a z drugiej – chronił stabilność prawa i był wolny od wykorzystywania go do politycznych celów.
MS zdecydował się na utrzymanie skargi nadzwyczajnej „uznając, że pomimo swoich niedoskonałości daje jednak obywatelom realną ochronę w sytuacji, gdy z innych środków zaskarżenia nie może on skorzystać”.
Czytaj więcej
Ministerstwo Sprawiedliwości wycofuje się z likwidacji Izby Odpowiedzialności Zawodowej w Sądzie Najwyższym - informuje portal tvn24.pl. Są też inn...
Jednak po kilku tygodniach resort zmienił zdanie w tym zakresie. Pomimo iż żaden nowy nadzwyczajny środek zaskarżenia nie został opracowany, w projekcie zdecydowano o uchyleniu przepisów o skardze nadzwyczajnej. Zamiast tego projekt przewiduje poszerzenie kręgu organów uprawnionych do wnoszenia skarg kasacyjnych - o rzecznika finansowego, rzecznika małych i średnich przedsiębiorstw oraz rzecznika praw pacjenta.
Z uwagi zaś na to, że wiele skarg nadzwyczajnych kierowanych do SN dotyczyło wyeliminowania z obrotu sprzecznych orzeczeń spadkowych, w projekcie przewidziano wprowadzenie mechanizmu zapobiegającego występowaniu w systemie prawnym więcej niż jednego ostatecznego porządku dziedziczenia. W tym celu proponuje się dodanie do kodeksu postępowania cywilnego art. 678(1), zgodnie z którym sąd będzie uchylał (także z urzędu) prawomocne postanowienie o stwierdzeniu nabycia spadku, jeżeli w odniesieniu do tego samego spadku zostało wcześniej wydane prawomocne postanowienie o stwierdzeniu jego nabycia. Właściwym do tego ma być sąd, który w pierwszej instancji wydał orzeczenie, będące przedmiotem uchylenia.
Czytaj więcej
Wierzę, że zdążymy z uchwaleniem reformy w sprawie statusu tzw. neosędziów do października. Obywatel będzie miał pewność, że w jego sprawie skład o...
Prezydencki test niezależności zostanie
Trzecią zmianą, w stosunku do poprzedniej wersji projektu jest pozostawienie instytucji tzw. testu prezydenckiego (testu niezależności i bezstronności sędziego SN lub delegowanego do tego sądu). Instytucja ta została wprowadzana do ustawy o SN w reakcji na wyrok TSUE w sprawie Izby Dyscyplinarnej. Trybunał wówczas zwrócił uwagę, że o ile polskie przepisy proceduralne przewidują możliwość wyłączenia sędziego z uwagi na wątpliwości co jego bezstronności w stosunku do stron postępowania, to brakuje możliwości wyłączenia sędziego z powodu braku niezależności od czynników zewnętrznych, w tym zwłaszcza od władzy politycznej, również w kontekście prawidłowości procesu powołania sędziów.
- Ten test niezależności sędziego w lepszy czy gorszy sposób uzupełnia deficyt naszych przepisów o wyłączeniu sędziów, zawartych w procedurze karnej, administracyjnej i cywilnej, na który zwrócił uwagę TSUE w akapicie 213 wyroku z dnia 5 czerwca 2023 r., C-204/21. Z tego względu zdecydowaliśmy się na zachowanie tych przepisów. Być może będziemy starali się jeszcze doprecyzować te przepisy, by były jak najbardziej efektywne – tłumaczy wiceminister Mazur.
Opinia dla „Rzeczpospolitej”
Bartłomiej Przymusiński, prezes Stowarzyszenia Sędziów Polskich Iustitia
Decyzja Ministerstwa Sprawiedliwości o pozostawieniu Izby Odpowiedzialności Zawodowej jest zaskakująca i zupełnie niezrozumiała. Przecież problemem tej izby jest nie tylko to, że zasiadają w niej neosędziowie, ale przede wszystkim sposób, w jaki została ukształtowana procedura wyłaniania jej członków. Sędziów wchodzących w skład IOZ wskazuje wszak prezydent. Co więcej, przepisy napisano w sposób sugerujący, że głowa państwa może desygnować sędziego do tej izby wbrew jego woli. Dopuszczalność takiego rozwiązania podważył przed WSA sędzia Paweł Grzegorczyk, który został w ten sposób wskazany przez prezydenta Andrzeja Dudę. Naszym zdaniem najlepszym rozwiązaniem jest przywrócenie rozpoznawania spraw dyscyplinarnych do kompetencji Izby Karnej. Nie ma potrzeby wchodzenia w buty poprzedników.