Czy ustawą „zmusimy” sądy do stosowania wyroków ETPCz? Eksperci mają wątpliwości

Eksperci uważają, że aby wyroki Europejskiego Trybunału Praw Człowieka były w Polsce respektowane potrzebna jest zmiana nastawienia sędziów, a nie ustawa. Tę jednak zapowiedział minister sprawiedliwości Adam Bodnar.

Publikacja: 14.06.2024 15:32

Czy ustawą „zmusimy” sądy do stosowania wyroków ETPCz? Eksperci mają wątpliwości

Foto: Fotorzepa/Jerzy Dudek

Szef resortu sprawiedliwości Adam Bodnar zapowiedział, że w ciągu kilku tygodni światło dzienne ujrzeć ma projekt ustawy dotyczącej wdrażania wyroków ETPCz. Minister podkreślił, że ich wykonywanie będzie dotyczyło nie tylko wygranej strony danego postępowania, ale też służyło zapobieganiu podobnym przypadkom w przyszłości i naprawie funkcjonowania państwa. W realizacji tego zadania resort Bodnara wspomagał będzie ministerstwo spraw zagranicznych.

Konieczność stosowania europejskiego prawa przez polskie sądy dla większości ekspertów pozostaje kwestią bezsporną, jednak nie wszyscy zgodni są co do tego, że powinno się je do tego „mobilizować” za pomocą ustawy.

Potrzebny zdrowy rozsądek i troska o podstawowe prawa 

Jak zauważa dr hab. Marcin Górski, prof. Uniwersytetu Łódzkiego i kierownik tamtejszej katedry europejskiego prawa konstytucyjnego, problemy z wykonywaniem orzeczeń mamy od lat. - Polskie sądy często bezrefleksyjnie akceptują wnioski prokuratury o kolejne przedłużenia tymczasowych aresztów, uzasadniając to oczekiwaniem na opinie biegłego, a przy tym łamiąc standardy europejskie - komentuje ekspert. I zastrzega, że to jedynie przykład w morzu nierozwiązanych dotąd problemów.

Jego zdaniem mamy ogromny problem ze świadomością prawników, a tego nie rozwiąże żadna ustawa. - Przez 30 lat w polskich sprawach ETPCz wydał 1254 wyroki, z których gros nie dotyczyło problemów legislacyjnych czy przepisów, ale niewystarczającego zadbania o prawa i wolności człowieka na etapie wykładni i stosowania prawa – zauważa.

Czytaj więcej

Aneta Łazarska: Kim jest sędzia unijny?

Na potwierdzenie swojej tezy przywołuje przykład orzeczenia w sprawie Wasilewska i Kałucka przeciwko Polsce, dotyczącej prowadzonej przez policję akcji z użyciem broni palnej, w której zginął człowiek. - Kiedy czytam, że na czas jej trwania nie zabezpieczono karetki pogotowia - ale wóz transmisyjny jednej ze stacji telewizyjnych już tak - dochodzę do wniosku, że niezbędna jest nie tyle świadomość przepisów, ale zdrowy rozsądek i elementarna troska o podstawowe prawa i wolności – podkreśla profesor.

- Dlatego boję się sytuacji, w której przyjmiemy ustawę i uznamy, że rozwiązaliśmy problem. Niestety on jest o wiele głębszy i złożony niż się wydaje – zauważa. I konkluduje, że Sąd Najwyższy już wiele lat temu stanął na stanowisku, że każdy sędzia w Polsce w procesie interpretacji prawa ma obowiązek przyjmowania standardu strasburskiego.

Ustawa to ingerencja w niezawisłość sądów? 

Sceptyczny w kwestii planu wprowadzenia przepisów jest też Ireneusz Kamiński, były sędzia ad hoc w ETPC i profesor w Instytucie Nauk Prawnych Polskiej Akademii Nauk. - Pomysł przyjęcia ustawy uważam za nieporozumienie – mówi.

Jego zdaniem nie ma to sensu, bo wady, które wytyka ETPCz tkwią zwykle w procesie stosowania prawa. - Dlatego to sądy, a nie ustawodawca mają do odrobienia europejską lekcję. To one powinny zmienić swoją praktykę orzeczniczą, czyli intepretować i stosować przepisy tak, by korespondowało to z konwencyjnym standardem. Nie wyobrażam sobie, żeby na drodze ustawy uregulować ten proces, również ze względu na sędziowską niezawisłość – zaznacza.

I ocenia, że ustawa nie uzdrowi magicznie sytuacji w państwie, które przegrywa przed ETPCz szereg spraw związanych ze swobodą wypowiedzi. Zdaniem prof. Kamińskiego specustawa nie jest potrzebna nawet do eliminacji wady tkwiącej w ustawodawstwie – wtedy, kiedy wskaże ją ETPCz i kiedy prawo trzeba zmienić.

Profesor ocenia również, że autorzy pomysłu ustawy „patrzą na Strasburg bezkrytycznie”, podczas gdy jego zdaniem orzecznictwo to nie jest spójne. I przypomina, że choć Trybunał ma prawo zmienić dotychczasową linię orzeczniczą – co może z kolei przełożyć się na zmiany w krajowym ustawodawstwie - decyzję tę musi podjąć 17-osobowa Wielka Izba.

Czytaj więcej

Ważny wyrok Strasburga ws. walki ze zmianami klimatycznymi

Zaś w sprawie, którą Polsce wytoczyła Doda (skazana za obrazę uczuć religijnych przez określenie autorów Biblii jako "naprutych winem i palących jakieś zioła"), linię tę przełamała izba siedmiu sędziów. - Dlatego tak naprawdę nie wiadomo, czy wyrok izby stanowił „wypadek przy pracy”, czy na nowo ukształtował standard w obszarze na styku swobody wypowiedzi i praw osób wierzących – tłumaczy prof. Kamiński.

- Nie powinniśmy przyjmować, że Strasburg ma zawsze i we wszystkim rację, i jest nieomylną wyrocznią – podkreśla były sędzia. I wskazuje na konieczność podjęcia z ETPCz dialogu, zarówno na poziomie politycznym, jak i sądowym. Zwłaszcza, że do tekstu Europejskiej Konwencji Praw Człowieka trzy lata temu dopisano dwie propaństwowe zasady: subsydiarności i krajowego marginesu swobody ocen. - Trybunał tej zmiany zdaje się nie dostrzegać – konkluduje ekspert.

Sądy nie stosują europejskiego prawa? 

Tezy o problemach ze stosowaniem prawa nie są gołosłowne. Ubiegłoroczna wygrana przez byłego prezydenta Lecha Wałęsę sprawa - wytoczona za nazwanie go byłym współpracownikiem SB - przeciwko Polsce pokazała, że ETPCz kwestionuje m.in. legalność naszej KRS i ma wątpliwości, co do stosowania instytucji skargi nadzwyczajnej. Jednak Wojewódzki Sąd Administracyjny w Rzeszowie, który prawdopodobnie jako pierwszy sąd administracyjny zmierzył się z wnioskiem o zastosowanie wskazówek płynących z orzeczenia, nie wziął go pod uwagę.

Z kolei pod koniec maja br. Trybunał – w sprawie polskich aktywistów i adwokata Mikołaja Pietrzaka — orzekł, że polskie prawo nie chroni obywateli przed nadmierną inwigilacją służb i ingerencją w ich prywatne życie. W maju 2021 r. Trybunał stwierdził zaś, że Polska naruszyła prawo do rzetelnego procesu i sądu poprzez osadzenie w Trybunale Konstytucyjnym tzw. sędziego dublera. Pod koniec ubiegłego roku uznał, że nielegalne było głośne orzeczenie TK w sprawie aborcji – wydane z udziałem bezprawnie wybranych sędziów — a Polska naruszyła prawo do poszanowanie życia prywatnego i rodzinnego.

Szef resortu sprawiedliwości Adam Bodnar zapowiedział, że w ciągu kilku tygodni światło dzienne ujrzeć ma projekt ustawy dotyczącej wdrażania wyroków ETPCz. Minister podkreślił, że ich wykonywanie będzie dotyczyło nie tylko wygranej strony danego postępowania, ale też służyło zapobieganiu podobnym przypadkom w przyszłości i naprawie funkcjonowania państwa. W realizacji tego zadania resort Bodnara wspomagał będzie ministerstwo spraw zagranicznych.

Konieczność stosowania europejskiego prawa przez polskie sądy dla większości ekspertów pozostaje kwestią bezsporną, jednak nie wszyscy zgodni są co do tego, że powinno się je do tego „mobilizować” za pomocą ustawy.

Pozostało 90% artykułu
2 / 3
artykułów
Czytaj dalej. Subskrybuj
Sądy i trybunały
Wznowienie postępowania z powodu "neosędziego"? Sąd nie czuje się związany wyrokiem ws. Wałęsy
Materiał Promocyjny
Jak wykorzystać potencjał elektromobilności
Nieruchomości
Jak kwestionować niezgodne z prawem plany inwestycyjne sąsiada? Odpowiadamy
Praca, Emerytury i renty
Krem z filtrem, walizka i autoresponder – co o urlopie powinien wiedzieć pracownik
W sądzie i w urzędzie
Jak otrzymać bon energetyczny? Jest wzór wniosku
Nieruchomości
Większe odległości od działki sąsiada. Jakie zmiany się szykują