Sprawa Tomasza Szmydta. Trzeba uszczelnić sądy i zabezpieczyć sędziów

Sprawa Tomasza Szmydta dowodzi, że trzeba uszczelnić polskie sądy, zabezpieczyć je przed pracą obcych służb, a sędziowie muszą czuć się bezpiecznie. Potrzebne są zmiany, w tym szkolenia i lepsza opieka kontrwywiadu.

Publikacja: 09.05.2024 04:30

Sprawa Tomasza Szmydta. Trzeba uszczelnić sądy i zabezpieczyć sędziów

Foto: PAP/Rafał Guz

To rekomendacje, które wysuwają niektórzy przedstawiciele środowiska sędziowskiego w związku z ucieczką sędziego Tomasza Szmydta z Polski i wystąpieniem do białoruskiego reżimu o azyl. Sprawa ta od poniedziałku zajmuje czołowe miejsce w mediach i jest przedmiotem szczególnej uwagi i niepokoju najważniejszych urzędów w państwie. A jak się wydaje, jest się o co martwić. Świadczą o tym chociażby słowa szefa BBN Jacka Siewiery, który twierdzi, że stołeczny sędzia na pewno współpracował ze służbami białoruskimi, do których dołączyły w pewnym momencie służby rosyjskie.

Czytaj więcej

Sędzia zwrócił się do władz Białorusi o azyl. To "bohater" afery hejterskiej w MS

Jako sędzia Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie Szmydt mógł rozpatrywać sprawy o szczególnym znaczeniu dla bezpieczeństwa państwa. Orzekał w wydziale ds. informacji niejawnych, gdzie rozstrzygał m.in. sprawy dotyczące przyznawania certyfikatów bezpieczeństwa, nierzadko posiadające klauzule tajności NATO czy UE. Szmydt był też dyrektorem wydziału prawnego w Krajowej Rady Sądownictwa, czyli organie decydującym o wyborze sędziów w Polsce. Miał być przy tym jednym z antybohaterów tzw. afery hejterskej, czyli zorganizowanej akcji szkalowania sędziów, która miała mieć miejsce w resorcie Zbigniewa Ziobry.

Sprawa sędziego Szmydta. Zabezpieczyć sądy przed obcym wywiadem

Dla środowiska sędziowskiego sprawa sędziego Szmydta jest szokiem. Twierdzi tak m.in. prezes stowarzyszenia sędziowskiego Iustitia sędzia Krystian Markiewicz. - To sprawa szokująca, która kładzie się cieniem na całym wymiarze sprawiedliwości. Działania sędziego Szmydta chociażby w ramach afery hejterskiej oddalały nasz kraj od wspólnoty europejskiej. Nie wykluczam, że jego działania przez lata były celowe, a ostatecznym celem nie było jedynie uderzenie w konkretnych sędziów, ale wprowadzenie zamętu i podkopanie naszej pozycji w UE. Był przecież powoływany przez ministra Zbigniewa Ziobro do komisji ministerialnych oraz stał na czele działu prawnego w KRS - mówi Markiewicz.

Według niego polskie sądownictwo jest kompletnie nieprzygotowane na działania obcych służb, o czym najlepiej świadczy sprawa sędziego Szmydta. - Musimy to jak najszybciej zmienić. Trzeba uszczelnić polskie sądy i zabezpieczyć je przed pracą wywiadów. Brakuje przede wszystkim odpowiednich szkoleń dla sędziów. Przez kilkadziesiąt lat mojej pracy nikt nigdy nie uczulał mnie na zagrożenia związane z działaniami służb – mówi Markiewicz.

Czytaj więcej

Prokuratura na tropie sędziego Szmydta. Śledztwo wszczęte, jest zarzut szpiegostwa

Szef Iustitii proponuje też rozszerzenie kontroli i swoistej opieki kontrywiadu nad grupą sędziów najbardziej narażonych na działania obcych służb. - Przede wszystkim jednak powinniśmy sobie uzmysłowić, że to zagrożenie jest bardzo realne i niech sprawa pana Szmydta będzie to kubeł zimnej wody dla nas wszystkich. Nie wykluczam, że kwestią zabezpieczenia sądów przed obcymi wywiadami zajmie się komisja kodyfikacyjna, którą kieruję – dodaje.

Sędziowie muszą czuć się bezpiecznie

Sędzia Małgorzata Jarecka, rzeczniczka Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie, uważa, że do ewentualnych zmian w dostępie sędziów do informacji niejawnych trzeba podejść z dużą rozwagą. Podkreśla przy tym bezprecedensowy charakter sprawy sędziego Szmydta. 

– Jesteśmy zszokowani całą sytuacją, zwłaszcza, że sądowa aktywność Tomasza Szmydta nie budziła żadnych podejrzeń. Któż mógł przypuszczać, że jeden z naszych kolegów zachowa się w ten sposób. Czujemy się bardzo poszkodowani i zaniepokojeni tym, że sąd i sędziowie mogli być obiektem zainteresowania obcych służb – mówi sędzia Jarecka.

Podkreśla, że w WSA w Warszawie były przeprowadzane kontrole ABW, a ostatnia z nich nie wykazała nieprawidłowości, które wpływają na bezpieczeństwo informacji niejawnych.

– Sędzia administracyjny, jak każdy sędzia w Polsce ma z mocy ustawy zagwarantowany dostęp do informacji niejawnych. Nie mamy w tym zakresie nadzwyczajnych uprawnień, jeśli chodzi o weryfikację kandydatów na sędziów. Działamy na podstawie i w granicach prawa. W przypadku sędziego Szmydta wszystkie możliwe instrumenty prawne zostały przez WSA wykorzystane – podkreśla Jarecka.

Przypomina też, że Szmydt był wcześniej sędzią sądów powszechnych, dlatego WSA nie miał podstaw do kwestionowania tego, czy daje rękojmię rzetelnego sprawowania urzędu.

– Zakładamy, że służby państwa rzetelnie i wnikliwie wyjaśnią całą sprawę. Gdyby okazało się, że jakieś procedury były niewystarczające to oczekujemy szybkiego wprowadzenia zmian, które będą zapobiegały takim sytuacjom. To jednak zadanie dla ustawodawcy, dla którego bezpieczeństwo wymiaru sprawiedliwości powinno być bezwzględnym priorytetem. Sędzia, który orzeka w imieniu Rzeczpospolitej musi czuć się w 100 proc. bezpiecznie i państwo musi zrobić wszystko, żeby mu to zapewnić – konkluduje sędzia Jarecka.

Czytaj więcej

Manowska o sprawie sędziego Tomasza Szmydta: zawiódł kontrwywiad, nie sądy
Bezpieczeństwo
Sprawa sędziego Szmydta

W poniedziałek sędzia Sądu Administracyjnego w Warszawie Tomasz Szmydt poprosił władze Białorusi o opiekę i ochronę. Poinformował też o zrzeczeniu się stanowiska sędziego. W wtorek postępowanie dyscyplinarne wobec niego wszczął rzecznik dyscyplinarny Naczelnego Sądu Administracyjnego. Dotyczy ono sprzeniewierzenia się ślubowaniu sędziowskiemu. Z kolei Prokuratura Krajowa wszczęła śledztwo w sprawie udziału sędziego Szmydta w działalności obcego wywiadu, tj. o czyn z art. 130 par. 2 kodeksu karnego. W środę premier zwrócił się do ministra sprawiedliwości o podjęcie działań w celu jak najszybszego odebrania Szmydtowi immunitetu sędziowskiego.  

To rekomendacje, które wysuwają niektórzy przedstawiciele środowiska sędziowskiego w związku z ucieczką sędziego Tomasza Szmydta z Polski i wystąpieniem do białoruskiego reżimu o azyl. Sprawa ta od poniedziałku zajmuje czołowe miejsce w mediach i jest przedmiotem szczególnej uwagi i niepokoju najważniejszych urzędów w państwie. A jak się wydaje, jest się o co martwić. Świadczą o tym chociażby słowa szefa BBN Jacka Siewiery, który twierdzi, że stołeczny sędzia na pewno współpracował ze służbami białoruskimi, do których dołączyły w pewnym momencie służby rosyjskie.

Pozostało 90% artykułu
2 / 3
artykułów
Czytaj dalej. Subskrybuj
Samorząd
Krzyże znikną z warszawskich urzędów. Trzaskowski podpisał zarządzenie
Prawo pracy
Od piątku zmiana przepisów. Pracujesz na komputerze? Oto, co powinieneś dostać
Praca, Emerytury i renty
Babciowe przyjęte przez Sejm. Komu przysługuje?
Spadki i darowizny
Ten testament wywołuje najwięcej sporów. Sąd Najwyższy wydał ważny wyrok
Sądy i trybunały
Sędzia WSA ujawnia, jaki tak naprawdę dostęp do tajnych danych miał Szmydt