To sprawa, w której rzecznik dyscyplinarny odmówił wszczęcia postępowania dyscyplinarnego, ale kolegium Sądu Najwyższego jeszcze 11 sierpnia 2020 r. złożyło zażalenie. Teraz trafiło ono na wokandę Izby Odpowiedzialności Zawodowej SN, ale nie będzie jeszcze rozstrzygnięte, bo dwójka sędziów SN, Wiesław Kozielewicz i Marek Dobrowolski, którzy mieli orzekać w tej sprawie, chce być z niej wyłączona. Ponadto w związku ze zmianami kadrowymi w SN zmienił się skład kolegium Sądu Najwyższego i będzie teraz ustalane, czy kolegium podtrzymuje zażalenie.

Sędzia Małgorzata Manowska pełni obecnie funkcję I prezes SN. W sprawie chodzi o zarzut łączenia orzekania z pełnieniem innej funkcji bez odpowiedniego zezwolenia.

Czytaj więcej

Majchrowski: Manowska powinna zrezygnować z urzędu sędziego albo chociaż z funkcji Prezesa SN

Ma ona początek w kwietniu 2019 r., gdy zaczęto mówić, że prof. Manowska mogła się dopuścić przewinienia służbowego, pełniąc funkcję dyrektora Krajowej Szkoły Sądownictwa i Prokuratury pomimo sprzeciwu wyrażonego przez ówczesną I prezes SN Małgorzatę Gersdorf.

Zgodnie z ustawą o Sądzie Najwyższym I prezes SN pisemnie informuje sędziego o sprzeciwie, jeżeli „uzna, że podjęcie albo kontynuowanie zatrudnienia lub innego zajęcia będzie utrudniało pełnienie obowiązków, uchybiało godności urzędu sędziego SN lub podważało zaufanie do jego bezstronności lub niezawisłości”.

Małgorzata Manowska wcześniej byłą sędzią Sądu Apelacyjnego w Warszawie. Dyrektorem KSSiP została w 2016 r. Funkcję pełniła na zasadzie delegowania sędziego przez ministra sprawiedliwości. Gdy problem pojawił się po raz pierwszy, minister miał prawo do delegowania sędziów do pracy w wybranych jednostkach administracji państwowej, jednak podkreślał, że nie jest to taka sama delegacja jak do Ministerstwa Sprawiedliwości, MSZ czy Prokuratury Krajowej.

– Krajowa Szkoła Sądownictwa i Prokuratury podlega wprawdzie ministrowi sprawiedliwości, ale jest jednostką odrębną i działającą na podstawie odrębnej ustawy – mówiła wówczas prof. Manowska. I przekonywała, że mimo powołania do SN mogła funkcję dyrektora KSSiP nadal pełnić.

Sygnatura akt: I ZO 2/22.