Jak się dowiadujemy na niejawne posiedzenie stawiło się 9 z 11 sędziów tej nowej Izby SN, która zastąpiła krytykowaną Izbę Dyscyplinarną i przejęła jej obowiązki.

Następnie wyszło z posiedzenia dwóch sędziów i na skutek brak kworum - 2/3 pełnego składu Izby - do wybory kandydatów nie doszło.

Nie wstrzymuje to jednak wyborów, gdyż zgodnie z ustawą o SN, jeżeli wyboru trzech kandydatów na prezesa nie dokonano ze względu na brak wymaganego kworum, zwołuje się w przeciągu pięciu dni kolejne zgromadzenie Izby na na którym wystarczy obecność 1/2 jej składu. A gdyby i wtedy nie dokonano wybory, na kolejnym wystarczy już tylko 1/3. Kwestią czasu jest więc wybór kandydatów na prezesa. A z nich prezydent wskaże prezesa na pięcioletnia kadencje, taka sama jak kadencja tej szczególnej Izby.

Czytaj więcej

Kto szefem nowej izby Sądu Najwyższego? Wybory będą niejawne

Prezes Izby naturalnie kieruje izbą w ramach swych kompetencji, ma pewien wpływ na harmonogram prac izby, czuwa nad sprawnością postępowań oraz terminowością sporządzania uzasadnień orzeczeń. W praktyce ma znaczną władzę, zwłaszcza gdy się cieszy autorytetem wśród sędziów Izby, gdyż mimo zniesienia autonomii jaka miała jej poprzedniczka, Izby w SN, a jest ich pięć, cieszą się znaczną autonomią. Tym bardziej że izby są wyodrębnione według poszczególnych gałęzi prawa.

Skład Izby Odpowiedzialności Zawodowej SN jest dobrany inaczej: po pierwsze ze wszystkich sędziów SN (poza tzw. funkcyjnymi) zostało wylosowanych 33 sędziów kandydatów, z których prezydent wskazał 11. Do tej jedenastki prezydent wyznaczył sześciu sędziów z nowego nadania i pięciu ze starego, ale wśród nich jest trzech, którzy wykazali dużą niezależność w czasie niewygaszonego zresztą sporu o pisowskie reformy na szczytach Temidy. Orzekają w nowej Izbie na mniej więcej pół etatu, pracując także w macierzystej Izbie.

Czytaj więcej

Kim są sędziowie wskazani przez prezydenta do nowej Izby w SN

W okresie przejściowym najpilniejszymi sprawami dyscyplinarnymi zajmowała tymczasowo wyznaczona do nich piątka sędziów pod kierownictwem sędziego SN Wiesław Kozielewicza, który został też sędzia nowej Izby na całą kadencji, i którego zdaniem daje ona szanse na sprawne rozpatrywanie sędziowskich dyscyplinarek.

Sceptycznie ocenia te zmiany natomiast Michał Laskowski, prezes Izby Karnej SN , który uważał, że w skład nowej Izby winni wchodzić tylko sędziowie ze starego nadania, do których powołania nie ma zastrzeżeń. - We wskazanej przez prezydenta Izbie składzie jest 6 nowych i 5 starych sędziów, a ci starzy to też są mają różne poglądy, zatem nie zamknie ona konfliktów i i zastrzeżeń do orzeczeń tej nowej Izby - ocenia prezes Laskowski.

Czytaj więcej

W Sądzie Najwyższym "starzy" sędziowie nie mają już przewagi liczebnej