Izba Dyscyplinarna Sądu Najwyższego przywróciła pana w poniedziałek do pracy w sądzie. Zaskoczenie?

Raczej nie. Ta decyzja była zapowiadana. Właśnie taką przewidywałem.

Skąd pan wiedział?

Zapadła w określonym kontekście. Wygrałem proces o dopuszczenie mnie do pracy. Sądy w Bydgoszczy i Olsztynie orzekły, że zawieszenie mnie nastąpiło z naruszeniem prawa przez ID, która sądem nie jest.

Mówi się, że ta decyzja zapadła nieprzypadkowo. Chodzi o sygnał dla KE, że zaczynamy wypełniać jej warunki stawiane przed wypłatą KPO.

Tak też to oceniam. Wiem, że moja sprawa będzie wykorzystywana jako argument przed KE. Ale to nie zmienia faktu, że nadal nie spełniamy wszystkich warunków. Przywrócenie mnie do pracy nie rozwiązuje problemu neo-KRS, pięciu innych sędziów nielegalnie zawieszonych w ID. System odpowiedzialności dyscyplinarnej sędziów bez zmian. Nielegalna ID działa.

Referat powstanie od nowa, czy wraca pan do starych spraw?

Wszystkie moje sprawy, które prowadziłem dwa i pół roku temu, trafiły do sędziów z mojego wydziału. Gdy wrócę, dostanę wylosowane nowe sprawy.

To kiedy wraca pan do pracy?

Autopromocja
Wyjątkowa okazja

Roczny dostęp do treści rp.pl za pół ceny

KUP TERAZ

Wielokrotnie odbijałem się od drzwi sądu w Olsztynie, bo prezes Nawacki odmawiał dopuszczenia mnie do pracy, więc będę czekał na faktyczne umożliwienie mi wykonywania obowiązków. Mimo że czytam w mediach, że prezes Nawacki w końcu dopuści mnie do orzekania, to już wiem, że nie będzie łatwo. Słyszę, że natychmiast wyśle mnie na zaległy niewykorzystany urlop. Będę się temu sprzeciwiał.

Jak pan widzi współpracę z prezesem Nawackim?

Na szczęście praca sędziego polega na orzekaniu. Moje kontakty z prezesem będą więc znikome. Ale jeśli pani pyta o atmosferę, to niczego dobrego od niego nie mogę się spodziewać. Nie wykluczam, że po jakimś czasie znów zostanę zawieszony. To, że wracam, przecież nie oznacza, że będę orzekał zgodnie z oczekiwaniami polityków. Jestem niezawisłym sędzią.

Czytaj więcej

Wojciech Tumidalski: Odwieszenia Juszczyszyna wprawia w zakłopotanie

Uchylenie zawieszenia dotyczy też sędziowskiej pensji?

Tak, wracam do orzekania na normalnych warunkach.

To, co było, zostawi pan za sobą?

W żadnym razie. Będę domagał się konsekwencji prawnokarnych wobec Macieja Nawackiego i Małgorzaty Manowskiej, którzy nie wykonali prawomocnych orzeczeń sądów. Rozważę też wystąpienie z roszczeniami odszkodowawczymi na drodze cywilnoprawnej.

Adam Roch, uzasadniając decyzję ID, mówił, że tak długie zawieszenie może godzić w konstytucyjną zasadę nieusuwalności sędziego. Przekonał pana?

To represja nastawiona na efekt mrożący. Nie udało się. (...)

Po wyroku SR w Bydgoszczy, który ukarał Macieja Nawackiego za niedopuszczenie pana do orzekania na grzywnę, a może i areszt, sytuacja wyglądała na patową...

Dla mnie nie. Występowalibyśmy konsekwentnie o wyegzekwowanie orzeczenia bydgoskiego sądu. Gdyby nałożone grzywny nie zostały uiszczone, wystąpilibyśmy o uchylenie prezesowi Nawackiemu immunitetu. Immunitet bowiem nie służy do uchylania się od wykonania prawomocnych orzeczeń sądu. Jeśli jednak wrócę do orzekania, to nieuiszczone grzywny zostaną umorzone.

Czytaj więcej

Sędzia Juszczyszyn ma wrócić do orzekania. Decyzja Izby Dyscyplinarnej