Marszałek Sejmu zarządziła właśnie w Monitorze Polskim nabór członków na nową kadencję Krajowej Rady Sądownictwa. Tak wybrana dotychczasowa rada budziła wiele wątpliwości w Polsce i za granicą.

Czytaj więcej

Bez szans na przełom ws. praworządności. Politycy znów wybiorą sędziów

Nowy stary skład

Nowy skład może się niewiele różnić od dotychczasowego. Startu nie wyklucza m.in. Maciej Nawacki, członek obecnej KRS. Co myśli o przeprowadzaniu procedury na podstawie przepisów, które kwestionuje TSUE?

– Mam wątpliwości, czy reguły pozyskiwania podpisów od sędziów nie należy zastąpić głosami obywateli. Wszystko ma służyć temu, by wymiar sprawiedliwości był bardziej obywatelski. Ale obecna ścieżka jest dopuszczalna.

A jak to się ma do wyroków TSUE? – pytamy.

– W Polsce sądem ostatniego słowa jest Trybunał Konstytucyjny. TSUE nie ma możliwości wypowiadania się o organizacji sądownictwa w Polsce.

Sędzia Nawacki wyjaśnia, że w KRS zajmuje się ochroną danych osobowych w postępowaniach. – W tym zakresie są pewne postępowania zaawansowane i na dziś nie widzę możliwości ich przekazania innym osobom. Chciałbym je dokończyć – mówi „Rz".

Leszek Mazur, były przewodniczący KRS, nie podjął jeszcze decyzji co do kandydowania na następną kadencję do KRS.

Autopromocja
Już w środę. Tylko w prenumeracie rocznej

Poradnik specjalny: Polski Ład - jak rozliczyć się z fiskusem

Zaprenumeruj

– Uważam, że powinna to być jedna długa kadencja, jak w TK czy w innych radach sądowniczych, od sześciu do ośmiu lat. Istnienie co najmniej dwóch kadencji zakłada, że pojawi się ryzyko oczekiwań, by zostać wybranym na kolejną. Obecne przepisy mogą być postrzegane jako ograniczające niezależność rady. Ale to już pewnie postulat na przyszłość.

A czy były przewodniczący nie dostrzega zgrzytu między nowym wyborem według starych zasad w obliczu wyroków TSUE? – TSUE dawał pole do działania SN i nakazywał obserwowanie praktyki i działania Rady. Moim zdaniem w orzecznictwie TSUE nie było zakwestionowania KRS.

Czytaj więcej

Tomasz Pietryga: Daleko od kompromisu

Kwestia wiarygodności

– Działamy według tej samej formuły. Ona pokazała pewne mankamenty i te rzeczywiście szkodzą Radzie, bo podważają jej wiarygodność – mówi b. przewodniczący. – Staraliśmy się jako prezydium ograniczyć udział członków Rady w ubieganiu się o zawodowe awanse. Nie udało się. Dziś już nikt się tym nie przejmuje, a wręcz członkowie startują w kilku konkursach. To na pewno wiarygodności Rady nie buduje.

Zapytaliśmy jeszcze kilku członków obecnej Rady, czy będą kandydować. Trójka nieoficjalnie potwierdziła.

Opinia dla „Rzeczpospolitej"
Marcin Michalak, Wydział Prawa i Administracji Uniwersytet Gdański

Ogłoszenie naboru do KRS w dotychczasowym kształcie oznacza, że polskie władze nie zamierzają stosować się do wiążącego RP orzecznictwa sądów międzynarodowych. Ta sytuacja nie tylko poważnie narusza zobowiązania międzynarodowe Polski, ale też odbywa się z oczywistą szkodą dla obywateli polskich, będących jednocześnie obywatelami UE i korzystających z systemu ochrony prawnej UE, którego polskie sądy są elementem. Z dotychczasowego, wiążącego RP orzecznictwa sądów międzynarodowych, tj. TSUE i ETPC, jednoznacznie wynika, że po ingerencji władzy ustawodawczej i wykonawczej w procedurę powoływania sędziów mającą źródło w obowiązującej ustawie o KRS jej niezależność wzbudza istotne wątpliwości. W konsekwencji jej działanie narusza prawo UE oraz europejską konwencję praw człowieka.