Protestujący ubrani byli na czerwono. Zbierali się od rana, do Warszawy zjeżdżały autokary z całej Polski. Marsz ruszył o godz. 10 z ronda Dmowskiego. Celem była Kancelaria Premiera w Alejach Ujazdowskich. Po drodze zatrzymali się przed Sejmem. Petycję pozostawiono także ministrowi sprawiedliwości. Postulatów jest kilka. Po pierwsze, podwyżka wynagrodzeń w wysokości 12 proc. Po drugie, ustawowe powiązanie wynagrodzeń ze średnią płacą w gospodarce. Po trzecie, zwiększenie liczby etatów urzędników, pracowników pomocniczych, specjalistów i asystentów w liczbie zapewniającej sprawne funkcjonowanie sądownictwa i prokuratury. Po czwarte, skierowanie do Sejmu ustawy o modernizacji prokuratury, zawierającej element podniesienia konkurencyjności wynagrodzeń. Po piąte, zobowiązanie ministra sprawiedliwości prokuratora generalnego do natychmiastowego podjęcia realnych i konkretnych działań w celu wykorzenienia mobbingu w sądach w uzgodnieniu z organizacjami związkowymi. I po szóste, zwołanie sejmowej Komisji Sprawiedliwości i Praw Człowieka w tych sprawach.

– Niespełnienie tych postulatów zobliguje nas do zaostrzenia form protestu. Domagamy się zajęcia stanowiska przez prezesa Rady Ministrów w powyższych sprawach – napisano w petycji do premiera.

Dlaczego zdecydowali się na protest? Bo mają dosyć pracy w obecnych warunkach i głodowych pensji, jakie za nią otrzymują. Jak wygląda ta praca?

– Dostajemy zadania nierealne do wykonania, np. by przeanalizować 96 tomów akt w godzinę. Przecież to sprawa człowieka, który liczy na uczciwy i sprawiedliwy proces... A potem mi napiszą, że jestem nieprzydatny. Mam tego dość – mówi Dominik. Basia, jego koleżanka z sądu, dodaje: – Jest tak: protokołujemy rozprawy trzy–cztery razy w tygodniu, później trzeba zakończyć te sesje, a w międzyczasie powysyłamy zawiadomienia, wykonujemy inne zarządzenia, roznosimy pocztę. Normą jest to, że pracujemy po godzinach. To nic, że autobus do domu odjechał, że dziecko nieodebrane ze szkoły. Oczywiście nie wolno wpisywać, że siedzimy w pracy po godzinach, bo nie może być nadgodzin, dlatego oficjalnie pracujemy do 15.30, a w praktyce do wieczora.

Minister sprawiedliwości poinformował, że wystąpił do ministra finansów z prośbą o wyłączenie pracowników wymiaru sprawiedliwości z zamrożenia wynagrodzeń w 2022 r. Projekt ustawy budżetowej na 2022 r. przewiduje wzrost ich wynagrodzeń o co najmniej 4,4 proc.

Czytaj więcej

Ziobro występuje do MF o odmrożenie pensji w sądach