Reklama

Jarosław Gwizdak: Prawniczy taniec świętego Wita

Język programowo nie nadąża za życiem, tak jak prawo za nim nie nadąża. Wtedy pomagają eponimy.
Julia Przyłębska

Julia Przyłębska

Foto: TK

Szanowni Państwo czytelnicy, z którymi znamy się już ponad dwa lata (tak ten czas leci!), mam nadzieję pozwolą mi zacząć felieton nieco lżej. Chciałbym wpasować się bardziej w lipcowe warunki atmosferyczne niż w zmagania z polską praworządnością, których w ostatnich dniach było aż nadto.

Od dłuższego czasu bardzo lubię i tropię w polszczyźnie wyrazy odimienne, czyli tak zwane eponimy. Wszystkie te żyletki, adidasy, bojkoty... Niosą za sobą nie tylko opis przedmiotu, ale często ważną historię. To taki gotowy, bardzo obecnie modny, storytelling. Teraz wszędzie warto mieć historię. Opowieść wszak najlepiej coś sprzedaje.

Pozostało jeszcze 86% artykułu

PRO.RP.PL i The New York Times w pakiecie!

Podwójna siła dziennikarstwa w jednej ofercie.

Kup roczny dostęp do PRO.RP.PL i ciesz się pełnym dostępem do The New York Times na 12 miesięcy.

W pakiecie zyskujesz nieograniczony dostęp do The New York Times, w tym News, Games, Cooking, Audio, Wirecutter i The Athletic.

Reklama
Reklama
Promowane treści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama