Już wcześniej prezydent Andrzej Duda mówił, że adresatem zabezpieczenia Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej jest właśnie rząd (Rzeczpospolita Polska), choć eksperci powszechnie uważają, że decyzja oddziałuje na wszystkie organy państwa – na każdy w ramach przypisanych mu kompetencji.

Czytaj także: Różne wizje wdrażania postanowienia Luksemburga

PiS-u lot manewrujący

Powtórne nominacje

Jak dowiedziała się „Rzeczpospolita", rządowy plan jest taki, by przeprowadzić swego rodzaju ponowny nabór do Sądu Najwyższego sędziów przesuniętych w lipcu na przyśpieszony stan spoczynku. Trwają właśnie prace analityczne nad rozwiązaniem idącym w tę stronę. Kolejna już nowelizacja ustawy miałaby doprowadzić do tego, że wraz z zaopiniowaniem przez Krajową Radę Sądownictwa sędziów SN, którzy (jak rozumie to rząd) byli w stanie spoczynku, a teraz z niego wracają, nastąpiłaby ponowna ich nominacja przez prezydenta. Jak słyszymy w resorcie sprawiedliwości, takie rozwiązanie spełniałoby wymóg konstytucji. Ustawa musiałaby też wyprostować status prezesów, w tym pierwszej prezes SN Małgorzaty Gersdorf.

W reakcji na sygnały, że Polska może zwlekać z wykonaniem decyzji TSUE, zabrał głos jego prezes Koen Lenaerts. Oświadczył, że przystępując do Wspólnoty wszystkie kraje Unii zobowiązały się do przestrzegania takich samych wartości i reguł, co gwarantuje jednolite stosowanie prawa unijnego we wszystkich państwach członkowskich. Trybunał UE jest zaś kręgosłupem, na którym opiera się cały porządek prawny UE. Kto nie jest na to gotowy, wpisuje się w proces podobny do brexitu – przestrzegł.

Rząd zamierza odwołać się od tymczasowego postanowienia Trybunału w Luksemburgu nakazującego przywrócenie pełni praw 23 sędziom SN, w tym pierwszej prezes SN prof. Małgorzacie Gersdorf – powiedział „Rz" Marcin Warchoł, wiceminister sprawiedliwości (poniżej rozmowa z wiceministrem).

– Polska, owszem, będzie mogła zaprezentować w Luksemburgu swoje stanowisko, ale do dnia merytorycznego rozpoznania sprawy (rozprawy przed TSUE) ma zrobić co możliwe, aby jego tymczasowy nakaz efektywnie wykonać – wskazuje prof. Robert Grzeszczak, specjalista od prawa unijnego z UW. – Nie ma znaczenia, czy uchwalając kolejną nowelę ustawy o SN czy nie stosując tej kwietniowej. Znaczenie ma sam efekt: powrót do stanu sprzed 3 kwietnia 2018 r. – dodaje prof. Grzeszczak.

Mogą już wracać

Autopromocja
PRENUMERATA 2022

Znacznie więcej o biznesie, finansach oraz prawie

Zaprenumeruj

Sędziowie wracają tymczasem do SN na apel pierwszej prezes Małgorzaty Gersdorf (choć strona rządowa nadal uważa, że nie kieruje ona SN). Już wyznaczono posiedzenia tego sądu – na 22 i 23 listopada – z udziałem dwóch przywróconych sędziów.

Kierownictwo SN uważa, że postanowienie TSUE kierowane jest do centralnych organów RP w tym SN, i z tego powodu, oraz na takiej podstawie prawnej, kierownictwo SN ma pełne prawo podejmować takie decyzje.

To stanowisko nieco łagodzi sędzia SN Michał Laskowski, jego rzecznik:

– Fakt, że już teraz wyznaczamy rozprawy, nie stoi w sprzeczności z tym, że nowela ustawy będzie potrzebna, aby nie było wątpliwości co do umocowania sędziów, którzy powrócili do orzekania, co jest ważne także dla podsądnych, obywateli. Nie będziemy się zatem śpieszyć z wyznaczaniem tych sędziów do rozpraw. Winno to następować nie wcześniej niż na przełomie listopada i grudnia. Będą wyznaczani dla rozstrzygania czynności prawnych o mniejszym znaczeniu, do czasu pełnego wyjaśnienia sytuacji prawnej statusu sędziów. A mamy nadzieję, że nie będzie się to przedłużało.

Krótki przejściowy

Zdaniem sędziego SN Wojciecha Katnera (jednego z tych, którzy powrócili do orzekania), nie jest potrzebna żadna nowa ustawa, gdyż po orzeczeniu TS UE sędziowie mogą normalnie orzekać. Ewentualnie, dla złagodzenia sytuacji, można uchwalić krótki przepis przejściowy do ustawy o SN, że skrócenie wieku emerytalnego nie dotyczy sędziów powołanych do SN przed tymi zmianami, czyli 23 usuniętych.

W Sądzie Najwyższym muszą czekać, nie mogą orzekać

Rozmowa| Marcin Warchoł wiceminister sprawiedliwości

 

Powiedział pan w Sejmie, że Polska zastosuje się do tymczasowego zabezpieczenia Trybunału Sprawiedliwości UE nakazującego przywrócenie na stanowiska przesuniętych na wcześniejszą emeryturę sędziów SN.

Marcin Warchoł: Państwo polskie przestrzega prawa Unii Europejskiej, i chociaż rząd oraz Ministerstwo Sprawiedliwości nie podzielają stanowiska wyrażonego w postanowieniu wiceprezes TSUE, to zostanie ono wykonane, mimo że zostało wydane bez wysłuchania strony polskiej.

Specjaliści od prawa unijnego mówią, że dopuszczalna jest taka procedura, a polskie sądy też wydają zabezpieczenia tylko na podstawie stanowiska wnioskodawcy.

Nie zgadzam się z tym poglądem, zacytuję fragment artykułu profesora prawa UE Daniela Sarmiento z Uniwersytetu w Madrycie, który wprost mówi, że to postanowienie TSUE budzi wiele wątpliwości prawnych, np. ma moc wsteczną i nie było wysłuchania strony polskiej. Dlatego skorzystamy z możliwości kwestionowania tego postanowienia.

Jak strona polska zamierza się odwołać?

Mamy prawo sformułować wniosek o wydanie postanowienia w sprawie środków tymczasowych przez cały Trybunał i w tym wniosku wskażemy wszystkie zastrzeżenia, wystąpimy też o interpretację postanowienia w kwestii sędziów, którzy nie chcą powrócić ze stanu spoczynku.

Kiedy taki wniosek będzie złożony?

Tego nie wiem, prowadzimy analizy, wewnętrzne prace.

Jaki jest w ocenie pana i całej strony rządowej status sędziów, którzy w ostatnich dniach wrócili do SN?

To są sędziowie w stanie spoczynku i z tego tytułu wszystkie przez nich podejmowane czynności są nieważne. Nie mogą orzekać – tak jak poseł, który przestał być posłem, może przyjść do Sejmu, ale nie może głosować.

A jaka będzie reakcja strony rządowej, kiedy ci sędziowie znów zaczną zasiadać za stołem sędziowskim?

Ufam, że sędziowie SN będą respektować postanowienie TSUE i będą czekać na stworzenie ram prawnych, które pozwolą im wrócić na stanowiska w Sądzie Najwyższym. TSUE powiedział, że trzeba stworzyć takie ramy prawne, które umożliwią im powrót do orzekania. Muszą czekać.

A co z nowymi sędziami do nowych izb?

Postanowienie TSUE dotyczy sędziów, którzy przeszli w przyśpieszony stan spoczynku. Nie odnosiło się do nowych izb i obsadzania w nich sędziów.

— rozmawiał Marek Domagalski