Poseł Krzysztof Brejza wystąpił do ministra sprawiedliwości z interpelacją odnośnie zasad przewożenia akt sądowych. Jak napisał, niejednokrotnie dochodzi do ich zaginięcia: „czasami zdarza się to w trakcie przeprowadzki z jednego sądu do drugiego, czasem w trakcie remontu, a także przewożenia akt z prokuratury do sądu".
Jak się okazuje problem ten pozostaje w zainteresowaniu Ministerstwa Sprawiedliwości. W lutym 2002 roku prezesi sądów apelacyjnych zostali zobowiązani, w ramach stałego zadania nadzorczego, do nadsyłania okresowych informacji o liczbie zaginionych i nieodtworzonych akt w poszczególnych kategoriach spraw.
Odpowiadający na interpelację Wojciech Hajduk, podsekretarz stanu w MS, stwierdził, że analiza sprawozdań wskazuje na stale malejącą skalę tego zjawiska.
Z danych posiadanych przez resort sprawiedliwości wynika, iż ogólna liczba akt zaginionych lub zniszczonych w skali kraju na koniec 2012 roku wynosiła 481 i uległa ona zmniejszeniu o 108 w porównaniu ze stanem na koniec roku 2011.
Najwięcej zaginionych, zniszczonych akt odnotowano w ubiegłym roku w apelacjach: poznańskiej (108) oraz gdańskiej (93), natomiast najmniej w rzeszowskiej i białostockiej – po 6 spraw.
Jak poinformował Hajduk, w latach 2010-2012 w trzech sprawach prowadzono postępowania dyscyplinarne dotyczące zaginięcia akt. W niektórych przypadkach o zaginięciu akt powiadamiane są także organa ścigania, aby pociągnąć do odpowiedzialności karnej osoby, które dopuściły się ewentualnych przestępstw.
Hajduk wyjaśnił, iż obecnie sposób przewożenia akt sądowych nie jest w prawny sposób uregulowany. Kwestia ta pozostawiona została w zakresie uprawnień prezesów sądów, którzy indywidualnie, np. poprzez wewnętrzne zarządzenia, określają warunki, w jakich ma się odbywać transportowanie akt. Najczęściej ich przewóz zleca się firmom wyłonionym w drodze przetargów.