Nie ma regionu, w którym w ciągu trzech lat spadłaby liczba osób starszych przypadających na 100 osób w wieku produkcyjnym. Najwięcej ich przybyło w woj. świętokrzyskim, ale też sporo we wszystkich województwach przy wschodniej granicy, w woj.: opolskim, lubuskim, kujawsko-pomorskim czy warmińsko-mazurskim.
– Każdy samorząd, niezależnie od tego, czy to województwo, powiat czy gmina, zaczyna uczestniczyć w walce o przyciąganie talentów i młodych ludzi, bo w perspektywie kilkunastu–kilkudziesięciu lat, liczba 20-, 40-latków będzie decydowała o sukcesie rozwoju regionalnego – uważa demograf prof. Piotr Szukalski z Uniwersytetu Łódzkiego. Jego zdaniem depopulacja dotknie wielu regionów Polski. Spadkowi liczby ludności towarzyszy zmniejszenie się pokoleń dzieci i młodzieży i zwiększenie liczby osób starszych. Jego zdaniem ważne jest, by w każdym regionie istniało kilka miast, które będą na tyle atrakcyjne dla młodych ludzi, by chcieli w nich osiąść, a nie emigrować do wielkich miast. – Lepiej, by osiedlili się kilkadziesiąt kilometrów od miejsca urodzenia, niż kilkaset – tłumaczy prof. Szukalski.
W jakich regionach jest najwięcej starszych?
Z danych GUS wynika, że Mazowsze to jedyne województwo, w którym nie zmieniła się relacja pomiędzy tymi, którzy mogą pracować, a tymi którzy jeszcze lub już tego nie robią. Na 100 osób w wieku produkcyjnym pod koniec zeszłego roku przypadało 71 dzieci, młodzieży i starszych. Pod koniec 2020 r. była to najpoważniejsza regionalna różnica, a po trzech latach – średnia w kraju. Najwięcej niepracujących przypadało na pracujących (po 75 osób) w woj. łódzkim i świętokrzyskim, a najmniej w Małopolsce (68) i na Podkarpaciu (69) pod koniec 2023 r.
Czytaj więcej
Prognozowana długość życia Amerykanów niepokoi naukowców. Do 2050 roku Stany Zjednoczone będą pod...