4 zł tygodniowo przez rok !
Promocja dotyczy rocznej subskrypcji pakietu RP.PL z The New York Times.
Autentyczne dziennikarstwo na cały rok.
Kliknij i poznaj szczegóły oferty
Aktualizacja: 01.02.2026 04:45 Publikacja: 15.08.2025 16:00
Foto: mat.pras.
44 lata temu Paul Schrader i Richard Gere pokazali światu „Amerykańskiego żigolaka”. Schrader był wówczas już po genialnym scenariuszu do „Taksówkarza” Martina Scorsesego oraz wyreżyserowaniu „Niebieskich kołnierzyków” i „Hardcore’u”. Dla Gere’a była to rola, która miała mu dopiero otworzyć drzwi do wielkiej kariery. Schrader największe sukcesy święcił ze swoim przyjacielem Scorsese, pisząc dla niego takie arcydzieło jak „Wściekły byk”, prowokacyjne „Ostatnie kuszenie Chrystusa” i niesłusznie zapomnianą „Ciemną stronę miasta”. Zmagający się ze swoim katolicyzmem Scorsese i wychowany w purytańskim kalwińskim domu Schrader dali amerykańskiemu kinu najciekawsze obrazy walki duchowej, która odbywa się na „ulicach nędzy”. Schrader nie ukrywał nigdy, że najważniejszym dla niego filmem jest „Pamiętnik wiejskiego proboszcza” Roberta Bressona. W 1972 r. napisał zresztą wybitną pracę filmoznawczą analizującą m.in. dzieła tego Francuza.
Promocja dotyczy rocznej subskrypcji pakietu RP.PL z The New York Times.
Autentyczne dziennikarstwo na cały rok.
Kliknij i poznaj szczegóły oferty
W „Limpopo” każdy z graczy zostaje groźnym zielonym gadem…
Dostajemy doświadczenie świata, w którym role ofiar i strażników zmieniają się szybciej niż w kalejdoskopie.
Potrzebujemy nowego podejścia do pracy, które pozwoli nam działać skuteczniej, ale bez wyniszczającego tempa.
Nawet najbardziej szokujące sceny, które mogą wydawać się nieprawdopodobne, mają swoje potwierdzenie w rzeczywis...
„Niektórych rzeczy nie da się odzyskać”, a skoro tak, to najwyższa pora ruszyć do przodu.
Gdy w finale Mozartowskiego arcydzieła Hubert Zapiór zawieszony jak cyrkowiec wysoko pod kopułą sceny wykonuje w...
Masz aktywną subskrypcję?
Zaloguj się lub wypróbuj za darmo
wydanie testowe.
nie masz konta w serwisie? Dołącz do nas