Jak podał w poniedziałek GUS, stopa bezrobocia rejestrowanego wyniosła we wrześniu 5,6 proc., najmniej od marca 2020 r., po 5,8 proc. w sierpniu. To wynik zgodny z wstępnym szacunkiem Ministerstwa Rodziny i Polityki Społecznej z początku października, ale niższy od przeciętnego szacunku ekonomistów ankietowanych przez „Rzeczpospolitą” pod koniec września, wskazującego na zniżkę stopy bezrobocia do 5,7 proc.

W porównaniu do września 2020 r. stopa bezrobocia rejestrowanego zmalała o 0,5 pkt proc. To największy roczny spadek tego wskaźnika od marca 2020 r. Dzięki temu jest on już o zaledwie 0,5 pkt proc. wyżej niż we wrześniu 2019 r., czyli jeszcze przed pandemią.

Czytaj więcej

Bezrobocie zniknęło, teraz brakuje rąk do pracy

W ciągu miesiąca liczba bezrobotnych zarejestrowanych w urzędach pracy skurczyła się o 26 tys., do niespełna 935 tys. osób. To największa wrześniowa zniżka od 2014 r., gdy polska gospodarka wychodziła z okresu stagnacji przełomu lat 2012 i 2013. W urzędach zarejestrowało się zaledwie 114 tys. nowych bezrobotnych – to wprawdzie więcej niż w poprzednich miesiącach, ale mniej niż kiedykolwiek wcześniej we wrześniu. Jednocześnie wyrejestrowało się ponad 140 tys. osób, w tym 83,4 tys. z powodu podjęcia pracy.

Spadkowi liczby bezrobotnych sprzyjał bardzo silny popyt na pracowników. Z danych GUS wynika, że we wrześniu do urzędów pracy zgłoszono ponad 124 tys. ofert pracy, najwięcej od stycznia 2019 r. Biorąc pod uwagę tylko wrześnie, tak dużego napływu ofert pracy nie było od 2017 r. W rezultacie na koniec miesiąca w urzędach było dostępnych niemal 95 tys. ofert pracy, najwięcej od maja 2019 r.

O silnym popycie na pracowników świadczy też wzrost liczby osób zatrudnionych w sektorze przedsiębiorstw o 11 tys., do niemal 6,7 mln. To najlepszy wynik od czerwca, ale to tradycyjnie jeden z najbardziej udanych pod tym względem miesięcy w roku. Biorąc pod uwagę tylko wrześnie, tegoroczny wzrost liczby pracujących był – na równi z ubiegłorocznym – największy od 2016 r.

Na pierwszy rzut oka kontrastuje to z opublikowanymi wcześniej danymi dotyczącymi przeciętnego – tzn. przeliczonego na pełne etaty – zatrudnienia w sektorze przedsiębiorstw. We wrześniu zmalało ono o 5 tys. etatów, po zniżce o 10 tys. w sierpniu.

Spadek przeciętnego zatrudnienia i wzrost liczby zatrudnionych sugerują, że przedsiębiorstwa we wrześniu skracały czas pracy swoich pracowników. Mogło to wynikać z przestojów w fabrykach, spowodowanych niedoborami komponentów, a także z sytuacji epidemicznej. Przerwy w pracy, związane z chorobami pracowników lub opieką nad dziećmi, obniżają bowiem przeciętne zatrudnienie, nie wpływając na liczbę zatrudnionych.

Jak ocenili ekonomiści z mBanku, opublikowane w poniedziałek dane nie potwierdzają tezy, wedle której na rynek pracy negatywnie wpływa wygasanie obowiązku utrzymania na stałym poziomie zatrudnienia przez firmy, które w 2020 r. korzystały z tarczy finansowej.

Autopromocja
#NowaRp.pl

Znacznie więcej niż wiedza

ZAPRENUMERUJ