Są to skazani za drobne przestępstwa przez sądy na wykonanie prac publicznych (zwykle za drobne kradzieże albo za jazdę pod wpływem alkoholu na rowerze).

W Legnicy (Dolnośląskie) to nawet sto osób miesięcznie, które odpracowują kary nałożone przez sąd. I pracują Legnickim Przedsiębiorstwie Gospodarki Komunalnej.

Kary odpracowują wykonując drobne prace gospodarcze. To oni zwykle sprzątają ulice, park miejski czy cmentarz komunalny.

Statystycznie najwięcej jest mężczyzn w wieku około 30 lat.

- Zwykle kierowani do nas ludzie dobrze odpracowują swoje kary, ale są też odstępstwa – informuje Józef Wasinkiewicz, prezes Legnickiego Przedsiębiorstwa Gospodarki Komunalnej w Legnicy.

Koszt „zatrudnienia" tego rodzaju pracownika, a więc jego wyposażenia w sprzęt na cały miesiąc czyli miotłę i miotę oraz przeszkolenie, ubranie robocze to 60 złotych.

Tyle właśnie kosztuje coraz częściej samorządowców siła robocza do zbierania papierków, zamiatania ulic, placów, grabienia liści w parkach, na skwerach czy cmentarzach.

To dużo taniej niż standardowi pracownicy służby komunalnych, którym trzeb zapłacić etaty i odprowadzić za nich ZUS.