Do tego kataklizmu doszło w rok po fatalnym 2017 roku, gdy przymrozki późną wiosną zniszczyły młode pędy winorośli i zbiór owoców zmalał o 39 proc wywołując skok cen wina.
Pierwszy atak gradu nastąpił w sobotę w południe w regionie Pessac-Leognan i na południu Médoc, gdzie znajdują się najsłynniejsze chateaux - poinformował szef branżowej organizacji CIVB, Bernard Farges. Następnie zniszczeniu uległy plantacje w Cotes de Bourg i Cotes de Blaye na prawym brzegu Garonny i dalej na wschodzie w Gensac i Pessac-sur-Dordogne. Win z Cotes de Bourg praktycznie nie będzie w tym roku.
- Liczby, które trzeba będzie jeszcze sprawdzić pokazują, że od 500 do 1000 winiarzy ucierpiało na obszarze tysiąca hektarów w Médoc, na 4-5 tys. ha w Cotes de Blaye i Cotes de Bourg i na ok.1000 ha w pobliskim Gensac - powiedział Farges. Niektórzy właściciele stracili 100 procent zbiorów.
Grad nawiedził też winnice w regionie Cognac, gdzie z win destyluje się mocniejszy trunek o tej nazwie; wstępne oficjalne dane podają 10 tys. hektarów z łącznej powierzchni 70 tys. ha. W ubiegłym roku przymrozki też spowodowały tam duże straty.
W całym regionie Bordeaux, drugim największym we Francji po Langwedocji-Roussillon, winnice zajmują 112 tys. ha powierzchni.
W ostatnich tygodniach z powodu burz i gradu ucierpiała też Szampania. - Juz oceniamy, że ponad 300 ha uległo zniszczeniu, nie licząc skutków burzy sprzed kilku dni i spodziewanych wkrótce - powiedziała Brigitte Batonnet z grupy producentów CIVC.
W ubiegłym roku łączna produkcja wina we Francji zmalała do rekordowo niskiej na skutek kaprysów pogody: wiosennych przymrozków, letniej suszy i częstych gwałtownych opadów. Ceny win francuskich wzrosły po 6 miesiącach sezonu 2017-18 o 6 proc., win bordoskich o 16 proc. - wynika z danych resortu rolnictwa.